Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Alarm na telefon

Numer 112. Fałszywe zgłoszenia, skandale. Sprawdzamy, co się dzieje po drugiej stronie słuchawki

W 2025 r. 34,55 proc. zgłoszeń na numer alarmowy 112 nie miało uzasadnienia. W 2025 r. 34,55 proc. zgłoszeń na numer alarmowy 112 nie miało uzasadnienia. AMA/Shutterstock AI/WL
W zeszłym roku aż jedna trzecia zgłoszeń na telefon 112 nie miała uzasadnienia, a operatorzy przyznają, że to, czy alarm jest prawdziwy, można ocenić dopiero, kiedy służby dotrą pod wskazany adres.
Centrum Powiadamiania Ratunkowego w KatowicachArkadiusz Ławrywaniec/Forum Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach

Łukasz Ciałowicz wciąż pamięta tamten dzień. Pod alarmowy nr 112 zadzwonił roztrzęsiony mężczyzna. Szykował jedzenie dla dwuletniego synka, kiedy mały niepostrzeżenie wspiął się na parapet do uchylonego okna. Wypadł z pierwszego piętra. Upadek był śmiertelny.

A ja tego dnia gasiłem z moim dwuletnim synkiem dwie świeczki na urodzinowym torcie… – mówi Ciałowicz, operator w Krakowskim Centrum Powiadamiania Ratunkowego, pracujący tu od początku istnienia CPR, czyli od pilotażu wprowadzającego w Polsce obowiązujący w Unii Europejskiej zintegrowany system i alarmowy numer 112.

Zgłoszenie i formatka

Ciałowicz, z wykształcenia mechanik i historyk, od 12. roku życia uprawiający wyczynowo strzelectwo i łucznictwo, do CPR trafił, bo o ciekawej pracy powiedział mu kolega. Wcześniej pracował w firmach meblarskich i jako mechanik. Centrum dopiero powstawało, a on przeszedł pozytywnie rozmowę kwalifikacyjną, a potem szkolenia i dzisiaj tłumaczy, jak wygląda jego praca na co dzień.

Procedura jest jasna: kiedy operator w Centrum Powiadamiania Ratunkowego odbiera telefon, zadaje krótkie konkretne pytania. Po drugiej stronie słuchawki ma człowieka, który zgłasza wypadek, pożar, nagłe zasłabnięcie, ból nie do wytrzymania, awanturę domową. I jest zdenerwowany, plącze się, gubi w tym, co mówi, bo chce powiedzieć wszystko naraz, bo liczy się każda minuta. To dlatego operator może wydawać się oschły i nieempatyczny, bo musi taki być – musi od dzwoniącego uzyskać wszystkie informacje. Kiedy już je ma, wypełnia specjalną formatkę w SWD, czyli Systemie Wspomagania Dowodzenia. To systemy służb ratunkowych – policji, Państwowej Straży Pożarnej i Państwowego Ratownictwa Medycznego, do których operatorzy numerów alarmowych wysyłają wypełnioną w systemie CPR formatkę.

Polityka 24.2026 (3568) z dnia 09.06.2026; Społeczeństwo; s. 24
Oryginalny tytuł tekstu: "Alarm na telefon"
Reklama