Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Świat

Tęczowi synowie Allaha

Homoseksualiści na celowniku islamistów

O prawa gejów muzułmanów walczą na całym świecie. Na zdjęciu londyńska demonstracja w 2006 r O prawa gejów muzułmanów walczą na całym świecie. Na zdjęciu londyńska demonstracja w 2006 r Gideon Mendel / Corbis
Zwycięstwo radykałów w krajach kultury islamskiej ma jeszcze jeden skutek: wcześniej skrywany, ale niepotępiany homoseksualizm stał się politycznym wrogiem numer jeden. Policja i fanatycy prześcigają się w pomysłach na prześladowania.
Artykuł pochodzi z 03/2010. numeru FORUM.Forum Artykuł pochodzi z 03/2010. numeru FORUM.

Kilku brodatych mężczyzn porwało go w centrum Bagdadu, wrzuciło do ciemnej dziury, przywiązało łańcuchem, oddawało na niego mocz i biło żelazną rurą. Jednak najcięższa chwila dla czterdziestoletniego Hiszama nadeszła, gdy porywacze zadzwonili czwartego dnia do jego rodziny. Bał się, że opowiedzą matce o jego homoseksualizmie. Wtedy nie zobaczyłby już nigdy swojej rodziny, bo ta hańba byłaby dla niej nie do zniesienia. – Róbcie ze mną co chcecie, ale nie mówcie im o tym! – krzyczał.

Reklama

Porywacze zażądali 50 tys. dolarów okupu, ogromnej kwoty dla zarabiającej przeciętne pieniądze rodziny z Iraku. Rodzice musieli wziąć pożyczkę i sprzedać cały majątek syna. Krótko po tym porywacze wyrzucili Hiszama z samochodu na północy Bagdadu. Krzyczeli za nim: To jest twoja ostatnia szansa, jak zobaczymy cię jeszcze raz, to cię zabijemy!

Koniec ze zniewieściałymi

Od tego czasu minęły cztery miesiące, Hiszam przeniósł się do Libanu. Rodzinę okłamuje, że uciekł przed przemocą i terrorem i znalazł pracę w Bejrucie. To, że nie mógł zostać w Iraku z powodu szwadronów śmierci, które polują na „zniewieściałych” mężczyzn, zachował dla siebie.

W 2009 r. doszło do serii zabójstw na mężczyznach, którzy byli podejrzewani o homoseksualizm. Często byli gwałceni, odcinano im genitalia, odbyt zaklejano. Ich zwłoki trafiały na wysypiska śmieci albo na ulicę. Human Rights Watch, organizacja broniąca praw człowieka, która udokumentowała tę serię przemocy, mówi o „systematycznej kampanii” i setkach zabitych. Zaczęło się od nagrania wideo z pewnej imprezy, która odbyła się w Bagdadzie latem 2008 r., a podczas której mężczyźni tańczyli ze sobą. Nagranie rozpowszechniono za pośrednictwem komórek i internetu.

Islamistyczni kaznodzieje zaczęli nagonkę na rozszerzające się niebezpieczeństwo „trzeciej płci”, które przywlekli amerykańscy żołnierze. Zwolennicy radykalnego przywódcy szyitów Muktady as-Sadra poczuli się zobowiązani do naprawienia „religijnej moralności”. W swojej „twierdzy”, w dzielnicy Bagdadu Sadr City, ubrani na czarno milicjanci patrolowali ulice i ścigali wszystkich, którzy wyróżniali się „niemęskim zachowaniem”. Długie włosy, obcisłe koszulki i spodnie, afektowany sposób chodzenia były często powodem wyroku śmierci.

W zabójstwach gejów uczestniczyły podobno także inne grupy, np. sunnickie milicje mające ścisłe powiązania z Al-Kaidą lub też irackie służby bezpieczeństwa.
W Iraku życie homoseksualistów jest obecnie szczególnie zagrożone, jednak ofiarami represji są oni niemal w całym islamskim świecie. Według szacunków organizacji gejowskich ponad 100 tys. mężczyzn i kobiet jest dyskryminowanych albo dostaje pogróżki. Tysiące z nich popełnia samobójstwa, trafia do więzień albo ucieka.

W ponad 30 państwach islamskich homoseksualizm jest zakazany. Kary sięgają od chłosty do dożywotniego pozbawienia wolności. W Mauretanii, Bangladeszu, Jemenie, w części Nigerii i Sudanu, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej i w Iranie gejom grozi nawet kara śmierci.

Także w państwach, gdzie homoseksualizm nie jest prawnie zakazany, geje są prześladowani, zatrzymywani przez policję, a niekiedy zabijani. Szczególne bezwzględnie postępuje się z nimi obecnie w Egipcie, mimo że ten kraj przez długi czas był znany ze swojego otwartego środowiska gejowskiego.

Homoseksualiści są ścigani przez milicję strzegącą moralności, która podsłuchuje rozmowy telefoniczne i rekrutuje informatorów. Gejów oskarża się potem o „rozpustę”.

W Malezji homoseksualizm jest używany nawet jako broń polityczna. W 2000 r. znany polityk Anwar Ibrahim za „nienaturalne stosunki płciowe” ze swoim kierowcą i jednym z autorów przemówień został skazany na dziewięć lat pozbawienia wolności. Cztery lata później został co prawda w postępowaniu odwoławczym uniewinniony, jednak w 2008 r. ta makabryczna gra zaczęła się od nowa. Oskarżenie jest takie samo, a postępowanie jeszcze w toku. Anwar był niegdyś protegowanym Mahathira Mohamada. Miał po nim objąć stanowisko premiera, ale w 1998 r. Mahathir przestał go wspierać. Dziesięć lat później Anwar znowu zdobył miejsce w parlamencie.

Nawet w liberalnym Libanie homoseksualistom grozi kara jednego roku pozbawienia wolności. Mimo to w Bejrucie działa jedyna organizacja gejów i lesbijek arabskiego świata zwana Helem (Marzenie). W jej biurze w centrum miasta wiszą plakaty dotyczące kampanii przeciw AIDS oraz z poradami, jak radzić sobie z homofobią. Organizacja jest tylko tolerowana, ministerstwo spraw wewnętrznych nie dało jej oficjalnego zezwolenia na działalność. – I nie jest chyba prawdopodobne, że kiedykolwiek je dostaniemy – mówi Georges Azzi, członek zarządu Helem.

W Stambule istnieje środowisko homoseksualistów, odbywają się parady gejowskie i nawet pobożni muzułmanie uwielbiają transseksualną diwę pop Bülent Ersoy czy piosenkarza Zekiego Mürena, będącego gejem. Jednak z wyjątkiem wybiegu i estrady bycie götveren, czyli „pedziem”, uważane jest za hańbę i chorobę. W wojsku homoseksualizm jest powodem do przyznania kategorii D. Aby ujawnić symulantów, lekarze wojskowi żądają zdjęć dowodowych albo nagrań wideo, które pokazywałyby rekruta podczas seksu z mężczyzną – oczywiście jako partnera „pasywnego”, bo aktywny uchodzi w Turcji za wystarczająco męskiego.

Wygląda na to, że świat islamski zalała fala homofobii, mimo że był on przecież znany kiedyś ze swojej otwartości w tych sprawach. Literatura homoerotyczna była tam szeroko rozpowszechniona, role płciowe nie były rygorystycznie określone, a mężczyźni, tak jak starożytni Grecy, szukali rozrywki z młodzieńcami.

Teraz jednak dominują islamiści. Do nich należą ludzie tacy jak popularny egipski kaznodzieja telewizyjny Jusuf al-Karadawi, który grzmi na gejów, że są zboczeńcami. Wielki ajatollah szyicki Ali as-Sistani wydał w 2005 r.  fatwę, w której nawoływał do jak najbrutalniejszego zabijania gejów. Ci liderzy opinii publicznej tłumaczą swoją niechęć do homoseksualistów historią ludu Lota w Koranie. „W pożądaniu idziecie do mężczyzn zamiast do kobiet, jesteście ludźmi bez umiarkowania”. Za te grzechy lud Lota uległ zagładzie razem ze swoimi miastami Sodomą i Gomorą. Oprócz tego powołują się na kilka wypowiedzi Mahometa, w których potępia on „akt ludu Lota”, a raz żąda za ten czyn kary śmierci.

Świeckie represje

– Opowieść o ludzie Lota i inne wersy Koranu dopiero w XX w. jednoznacznie odniesiono do homoseksualnych stosunków płciowych – mówi orientalista Everett Rowson z Nowego Jorku. Paradoksalnie za tą zmianą stoi Zachód, a ściślej pruderia europejskich kolonizatorów, którzy rozpowszechniali swoją moralność seksualną w nowo zdobytym świecie.

Połowa obowiązujących jeszcze na świecie zakazów homoseksualizmu wywodzi się z ustawy, którą Brytyjczycy uchwalili w 1860 r. w Indiach. – Wiele postaw dotyczących moralności seksualnej, o których się słyszy, że są identyczne z islamem, więcej zawdzięczają królowej Wiktorii niż Koranowi – uważa Rowson. Do prześladowania gejów w obecnych czasach doprowadziło przede wszystkim upolitycznienie islamu, ponieważ moralność seksualna nie jest już sprawą prywatną, tylko regulowaną przez państwo i zinstrumentalizowaną.

– Najbardziej represyjne są świeckie reżimy takie jak w Egipcie, Maroku lub w Turcji, które znajdują się pod naciskiem islamistów i z tego powodu usiłują być jeszcze surowsze w dziedzinie moralności – mówi Scott Long z Human Righs Watch. – Oprócz tego prześladowanie homoseksualistów ma pokazać, że reżim sprawuje kontrolę nad życiem prywatnym obywateli, co jest oznaką władzy autorytarnej. Dlatego w wielu krajach istnieje od paru lat celowo podsycana „moralna panika”.

Na przykład w Iranie. Od czasu rewolucji islamskiej homoseksualistów prześladuje się mniej lub bardziej intensywnie. Odkąd krajem rządzi prezydent Mahmud Ahmadinedżad, który bez ustanku podkreśla, że w jego kraju nie ma gejów, represje przybrały na sile. Już samo podejrzenie „nienaturalnych” czynów wystarczy, aby zostać wychłostanym. Kto zostanie przyłapany kilka razy, temu grozi kara śmierci.

Trzej młodzi ludzie oczekują na egzekucję za uprawianie stosunków homoseksualnych, gdy mieli po 16 lat. Według Human Rights Watch w irańskich więzieniach przebywa obecnie 12 gejów skazanych na śmierć za swą orientację seksualną. Liczbę homoseksualistów straconych od czasu przejęcia władzy w Iranie przez mułłów w roku 1979 szacuje się nawet na kilka tysięcy.

Prawie zawsze homoseksualistom stawia się dodatkowo zarzuty popełnienia innych przestępstw – takich jak zgwałcenia, oszustwa czy rozboje – aby usprawiedliwić egzekucję. Dlatego tysiące gejów i lesbijek uciekło z Iranu, dla większości pierwszym celem jest Turcja. – Nie miałem innej możliwości niż ucieczka – mówi Ali, 32-letni lekarz. – Gdybym został, zabiliby mnie.

Ali był ostrożny. Rzadko chodził na imprezy, czatował w różnych kafejkach internetowych i nawet rodzinie nie zdradził swojego sekretu. Wszystko było dobrze do chwili, kiedy ojciec jego chłopaka przyłapał ich na tym, jak się całowali. Dwa dni później Ali stracił pracę w szpitalu, potem ktoś najechał na niego samochodem, prawdopodobnie umyślnie, krótko po tym zadzwoniono do niego i powiedziano mu: Będziesz wisiał.

Nie wiedział, że ojciec jego chłopaka jest wysoko postawionym strażnikiem rewolucji. Ali wyjął swoje oszczędności z konta i wsiadł do pociągu do Turcji, gdzie ubiegał się o azyl. Od tego czasu żyje w maleńkim mieszkaniu w Kayseri w środkowej Anatolii i jest jednym z 35 emigrantów-homoseksualistów w tym mieście.

29-letni Arszam Parsi uciekł z Szirazu. Ten drobny mężczyzna z bródką i w okularach był jednym z najbardziej poszukiwanych ludzi w Iranie, ponieważ w 2001 r. utworzył pierwszy serwis społecznościowy dla gejów. Członkowie komunikowali się tylko za pomocą e-maili, mało osób znało jego prawdziwe nazwisko, a mimo to został zdemaskowany. Zbiegł przed strażnikami moralności w ostatniej sekundzie. Dostał wizę do Kanady, gdzie założył Iranian Queer Organization, która ma teraz w Iranie osiem tysięcy członków. Wśród nich jest wielu transseksualistów – albo takich, którzy się za nich uważają. Parsi ocenia, że prawie połowę operacji zmiany płci każą sobie robić geje.

Prześladowanie gejów doprowadziło do boomu operacji zmiany płci i właśnie w Islamskiej Republice Iranu dokonuje się więcej takich zabiegów niż gdziekolwiek na świecie, wyjąwszy Tajlandię. Zostały one dozwolone w 1983 r. przez samego ajatollaha Chomeiniego definiującego transseksualizm jako chorobę, którą można uleczyć operacją. Od tej pory tysiące ludzi poddało się zabiegom chirurgicznym, część kosztów ponosi państwo.

– Krewni i lekarze zmuszają gejów do operacji w celu unormowania sytuacji – twierdzi Parsi. W ten sposób nawet wysoko postawiony szyicki teolog może sfinansować swojemu sekretarzowi ciało kobiety i potem go poślubić.

Nielegalni obywatele

Bardzo konserwatywne Królestwo Arabii Saudyjskiej jest jedynym państwem arabskim, gdzie obowiązuje szarijat. Homoseksualiści są karani chłostą albo śmiercią. – Mimo to geje są tam dużo bardziej wolni niż w Iranie – uważa Afdhere Jama, który w celu napisania książki „Illegal Citizens” (Nielegalni obywatele) podróżował przez siedem lat po islamskim świecie. Królestwo pozwala gejom w życiu codziennym na zadziwiająco wiele swobody. Gazety piszą o lesbijskim seksie w szkolnych toaletach; pewne centra handlowe, restauracje i bary w Dżiddzie i Rijadzie uważane są za miejsca spotkań gejów.

– W Arabii Saudyjskiej jest wielu mężczyzn, którzy biorą sobie chłopaków jako kochanków, bo nie są żonaci albo ich żona jest w ciąży – mówi Jama. Seks z osobą tej samej płci jest często jedyną możliwością uprawiania go. Pozamałżeńskie romanse z kobietami są prawie niemożliwe. – Na Zachodzie taki mężczyzna uważany byłby za geja, ale w takich krajach jak Arabia Saudyjska tego rodzaju kategoryzacja jest trudniejsza – uważa Jama. Większość muzułmanów nie rozumie zachodniego wyobrażenia o „tożsamości gejowskiej”.

55-letni Daaylee Abdullah jest imamem, nosi czepek modlitewny i brodę – i jest gejem oraz jednym z tylko dwóch imamów na świecie, którzy otwarcie przyznają się do homoseksualizmu. Na islam wybrał dobrowolnie – pochodzi z rodziny baptystów w Detroit. Podczas studiów w Pekinie poznał muzułmanów z Chin i zmienił wiarę. – Powiedzieli mi, że bycie gejem i równocześnie dobrym muzułmaninem nie jest problemem.

Imam – i to nie tylko on – interpretuje historię ludu Lota inaczej. Chodziło w niej nie o homoseksualistów, tylko o gwałcicieli i rozbójników, to oni zostali potępieni przez Boga i Koran. – Niechęć do gejów jest uwarunkowana kulturowo i politycznie – mówi. – Tak samo jak honorowe zabójstwa i zaaranżowane małżeństwa, o nich też nie ma mowy w Koranie.

Abdullah mieszka w Waszyngtonie i odmawia przy pogrzebach homoseksualistów modlitwę za ich dusze, szczególnie jeśli zmarli na AIDS, ponieważ na to nie zgadza się żaden inny imam. Udziela ślubów pobożnym gejom i od 11 lat daje im rady na swoim forum internetowym Muslim Gay Men.

Nauczył się śmiać z gróźb, jakie do niego docierają. – Jak dwóch kochających się gejów może wstrząsnąć fundamentami wiary? – pyta.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Historia

Orgazm, pianole i supertorpedy. Czyli jak powstała superbroń

Ona nazywała się Hedy Lamarr i zanim została twarzą Hollywood, zasłynęła jako autorka pierwszego ekranowego orgazmu. On, George Antheil, zanim zaczął komponować muzykę, był autorem artystycznych skandali. Połączyła ich superbroń.

Andrzej Fedorowicz
06.10.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną