Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Ze scyzorykiem na Moskwę

Debata o nowej strategii NATO

NATO przypomina dziś składany scyzoryk szwajcarskiej armii. Ma on kilka ostrzy, a także śrubokręt, nożyczki i korkociąg. Jeśli jednak wszystkie te zastosowania otworzyć, to trudno się nim posługiwać – powiedział Klaus Wittmann, były generał Bundeswehry, jeden z autorów koncepcji strategicznej Sojuszu Atlantyckiego.

Dr Wittmann był jednym z licznych dyplomatów i ekspertów, którzy zjechali do Warszawy na ważną debatę o nowej strategii dla NATO. Sojusz – co tu kryć – przeżywa trudny okres: chciałby, jak w żarcie o scyzoryku, zapewnić i obronę terytorialną, i powodzenie w dalekich misjach jak w Afganistanie, gdzie idzie mu źle. Chciałby gwarantować bezpieczeństwo wojskowe, ale i na innych polach, doraźnie nawet ważniejszych: ubezpieczyć przed szantażem energetycznym, zagrożeniem terrorystycznym czy nawet atakiem cybernetycznym. Z wielu problemów dwa najbardziej nas obchodzą: Rosja i wiarygodność Sojuszu. NATO chce współpracować z Rosją, ale też nie może naiwnie się wygłupić i przymykać oko na rosyjską interwencję w Gruzji czy nową rosyjską doktrynę wojskową z ubiegłego roku, w której otwartym tekstem mówi się o Sojuszu jako wrogu. Żeby współpraca z Rosją nie była tylko sloganem, trzeba lepiej rozpoznać, jakie ma zamiary.

Mało kto w gronie naszych zachodnich sojuszników wierzy w jakieś zagrożenie ze strony Moskwy. I pewnie słusznie. Ale Moskwa widzi, że w Europie w ogóle zapanował impas polityczny, spadek woli działania, pławienie się w leniwym dobrobycie. Rosja więc proponuje nową architekturę bezpieczeństwa, nowy „koncert mocarstw”, w której liczyć się mają tylko wielcy gracze, a przede wszystkim Moskwa i Waszyngton. Europa w istocie przypomina Warszawę, może i jest ciekawa świata, ale nie ma naprawdę globalnych interesów – na przykład w Chinach czy na Antarktydzie, nie chce razem działać, nie chce łożyć na wspólne bezpieczeństwo. W tej sytuacji Moskwa w swej polityce dąży do „finlandyzacji” Europy, pozostawienia jej jako co najwyżej ospałego bankiera pomiędzy ambitnymi imperiami z misją – rosyjskim i amerykańskim – które naprawdę chcą mieć wpływ na świat. Warszawa jest małym graczem. Powinna więc jak najusilniej być zwolennikiem ambicji i jedności Unii Europejskiej, by nie dać się zepchnąć z wielkiego boiska.

Polityka 12.2010 (2748) z dnia 20.03.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Ze scyzorykiem na Moskwę"
Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Psychologowie są dziś wszędzie i zajmują się wszystkim. Czy słusznie? I kto się zajmie nimi?

Transport, policja, szpitale, marketing, reklama, sądownictwo, media, polityka, a wkrótce każda polska szkoła – gdzie się obejrzeć, tam psycholog. Czy współczesna wiedza psychologiczna pozwala im brać na swoje barki aż takie obciążenia?

Ewa Wilk
25.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną