Świat

Spokój panuje w Groznym

Lotnisko w Groznym wita portretem prezydenta Ramzana Kadyrowa. Lotnisko w Groznym wita portretem prezydenta Ramzana Kadyrowa. EAST NEWS
Cicho, bezpiecznie, porządku pilnują młodzi islamscy aktywiści, wszędzie wznoszą się wieżyczki minaretów, a na całość łaskawie spoglądają z portretów Putin z Miedwiediewem. Sielanka?
Artykuł pochodzi z 39. numeru tygodnika FORUM, w kioskach od 27 wrześniaPolityka Artykuł pochodzi z 39. numeru tygodnika FORUM, w kioskach od 27 września

Wyjazd do Czeczenii to coś w rodzaju ekstremalnego sportu. Służący tu wojskowi i milicjanci nie dostają już wprawdzie dodatków „frontowych”, a doniesienia o zamachach częściej nadchodzą z innych republik Kaukazu Północnego, jednak podczas podróży nie opuszcza mnie niepokój.

Lotnisko w Groznym jest nowiutkie. Na fasadzie portrety Dmitrija Miedwiediewa i Kadyrowa seniora (ojciec obecnego prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa, Ahmad Kadyrow, był prezydentem Czeczenii w latach 2003–2004, zginął w zamachu – przyp. FORUM). Z drugiej strony zawieszono portret Władimira Putina i ogromny plakat z podobizną Kadyrowa juniora i napisem „Szczęście w służbie narodu”. W Groznym w ogóle wisi bardzo wiele portretów Putina i Miedwiediewa. Czeczeńscy przywódcy uważają, że taka agitacja uczy szacunku dla władzy.

Pod koniec sierpnia obchodzono urodziny Ahmada Hadżi Kadyrowa. Zwykle z tej okazji organizuje się z wielkim rozmachem uroczystości, ale w tym roku rocznica wypadła w środku ramadanu, toteż uroczystości zostały odwołane. Do ósmej wieczorem zamknięte są niemal wszystkie kawiarnie i restauracje, ze sklepów zniknął alkohol.

Ulice miasta są patrolowane przez aktywistów Centrum Duchowego i Moralnego Wychowania i Rozwoju. Czytają przechodniom fragmenty kazań wprost na chodniku. Z naciskiem proszą właścicieli kawiarni, aby nie otwierali lokali w ciągu dnia, gdyż to może wodzić muzułmanów na pokuszenie. Nic dziwnego, że właściciele odnoszą się do tych wymogów ze zrozumieniem.

W chuście i bez chusty

Aktywiści zatrzymują też dziewczyny, które – ich zdaniem – są ubrane frywolnie, np. chodzą bez chusty albo noszą bluzki bez rękawów. Prowadzą z dziewczętami rozmowy, uświadamiające bezmiar ich nieprzyzwoitości. Tłumaczenia kobiet, że jest gorąco i trudno wytrzymać w burce zakrywającej całe ciało, nie są przyjmowane do wiadomości. Ismail dyżuruje koło centralnej biblioteki miejskiej w alei Putina (niegdyś aleja Zwycięstwa). Wrócił do Czeczenii z Tiumenia kilka lat temu. Trudno znaleźć pracę, dlatego został aktywistą Centrum. Dyskretnie pokazuję mu przechodzącą efektowną młodą Czeczenkę, która ubrana jest prowokacyjnie z punktu widzenia młodego chłopaka.

– Jak oceniasz jej ubiór?

– Wszystko w porządku: ma rękawki i chustę na głowie.

– A tamta dziewczyna nie ma chusty.

– O, tak. Tamta stanowi zagrożenie. Już jej kilka razy mówiliśmy, ale ona nas nie słucha – wzdycha Ismail. – Zapewne ma silny charakter.

Niewielu Czeczenów ośmiela się demonstrować swoją niezależność. Kilka miesięcy temu w Groznym jacyś młodzi ludzie napadali na nieodpowiednio ubrane dziewczęta, strzelali do nich farbą z karabinków do paintballa. Ludzie mówili, iż robią to ludzie Kadyrowa, dlatego że napastnicy jeździli czarnymi samochodami marki Łada Priora z przyciemnianymi szybami. Takich samochodów używali ludzie z prezydenckiej gwardii. Ale kierownictwo Centrum oficjalnie skrytykowało napady i teraz walka o morale przebiega bez ekscesów. Dyrektor Centrum Wacha Chaszchanow mówi, że teraz to nie czasy Iczkerii, „kiedy ludzi siłą zmuszano do wiary”.

Wacha Chaszchanow ma 32 lata. W połowie lat 90. Ahmad Kadyrow wysłał go do Taszkentu na studia w Instytucie Islamskim. Obecnie powierzono mu misję wychowywania czeczeńskiej młodzieży i przeciwstawiania się wpływom wahhabizmu (powstały w Arabii Saudyjskiej radykalny nurt w islamie, dopuszczający akty przemocy wobec niewiernych – przyp. FORUM). Podejrzewam, że Centrum powstało właśnie po to, aby kontrolować rzesze młodych ludzi, którzy nie garną się do pracy. Każdy aktywista otrzymuje w Centrum wynagrodzenie w wysokości ośmiu tysięcy rubli. W warunkach, kiedy o dobrą pracę nader trudno, jest to niezłe wsparcie.

Z imieniem Allaha na ustach

Przed wojną w Groznym nie było widać meczetów, obecnie w centrum miasta stoi największy meczet Europy, w różnych punktach rzucają się w oczy minarety. Na marginesie warto dodać, że jako pierwszą świątynię w mieście odnowiono jednak cerkiew Michała Archanioła. Ale wiernych pozostało niewielu. Pobożne babcie obrażają się, że nawet wysocy goście z Moskwy nie zaglądają do cerkwi, do meczetu zajeżdżają, a o cerkwi nie pamiętają. Jeszcze jedna ciekawostka: świątyni przez całą dobę strzegą milicjanci z Jekaterynburga.

W Czeczenii wszystko teraz robi się z imieniem Allaha na ustach. Nawet w przerwie meczu piłkarskiego pomiędzy drużynami Terek i Spartak ludzie modlą się o zwycięstwo ulubionej drużyny. W oddzielnym pomieszczeniu modli się o pomyślność meczu przywódca republiki Ramzan Kadyrow, modlą się jego współpracownicy. Kadyrow ogolił głowę na czas ramadanu. Ogolili głowy również jego współpracownicy. Prawie wszyscy urzędnicy noszą ubrania arabskiego typu – długie koszule, kaftany i wszystko, co powinien mieć na sobie prawowierny muzułmanin.

Ta erupcja uczuć religijnych trochę wystrasza przybyszów z innych regionów Federacji Rosyjskiej. Wszyscy odnoszą wrażenie, że w Czeczenii –wchodzącej przecież w skład Federacji – formuje się państwo islamskie, które będzie żyło według praw szarijatu, a nie ustawodawstwa Federacji Rosyjskiej. „Wszyscy jesteśmy obywatelami Rosji i chcemy mieszkać w silnym i spokojnym państwie” – uspokaja wicepremier Magomed Daudow. Ten trzydziestoletni Bohater Rosji sprawuje w rządzie kuratelę nad służbami specjalnymi. W Czeczenii wszyscy go znają jako Lorda. Tak go nazwał Ramzan Kadyrow. „Na pierwsze spotkanie z liderem republiki przyszedłem w czarnym garniturze i białej koszuli. Ramzan Kadyrow powiedział: Różnie o tobie gadali, a ja widzę, że jesteś normalnym człowiekiem i w ogóle wyglądasz jak angielski lord. No i tak zostało” – opowiada Daudow.

 

 

Wstyd nosić gwiazdę

Kiedy zaczęła się druga wojna czeczeńska, Magomed miał zaledwie 19 lat. I jego – podobnie jak wielu innych młodych ludzi – do lasu wygnały brutalne akcje pacyfikacyjne, przeprowadzane przez wojska federalne. Federalni w każdym młodym Czeczenie widzieli potencjalnego wroga. Magomed wspomina, jak głodny błąkał się po górach i nie mógł zrozumieć, co tutaj robi. – Kiedy Ahmad Kadyrow ogłosił amnestię, ukrywałem się u ciotki. Nie miałem krwi na rękach, więc od razu wyszedłem z lasu, ujawniłem się. Jak wielu innych – mówi Magomed. Czuje się dotknięty podejrzeniami co do lojalności wobec rosyjskich władz. –Dniami i nocami poszukiwałem w górach terrorystów. Mam Gwiazdę Bohatera Rosji, ale trochę wstydzę się ją nosić, żeby ludzie nie myśleli, że zadzieram nosa. Jesteśmy za tym, aby prawo znaczyło prawo. I żeby Rosja była silna i zjednoczona. U nas jest teraz spokojniej niż w wielu innych regionach Rosji.

Tacy jak Magomed – o podobnych życiorysach i poglądach – tworzą najbliższe otoczenie Ramzana Kadyrowa. Choć są w tym gronie i tacy, którzy walczyli z bronią w ręku przeciwko siłom federalnym. Abu Arsunukajew – szef ochrony Dżochara Dudajewa, Magomed Chambijew – minister obrony w ekipie Asłana Maschadowa. Starannie unikają publicznych wystąpień i kontaktów z prasą. Mają etaty doradców prezydenta i, jak powiadają, wykonują delikatne poruczenia Kadyrowa. Dożywotnim muftim Czeczenii jest były przewodniczący sądu szarijackiego przy rządzie Maschadowa, Sultan Mirzojew. Wielu szefów rejonów i różnych jednostek w strukturach siłowych to ludzie, którzy też przeszli przez partyzantkę w lasach i górach. Ale nie oni są dziś najważniejszymi graczami.

Nie starcza krewnych do objęcia stanowisk

Drużyna młodego przywódcy Czeczenii jest sformowana według bardziej wysublimowanego schematu.

Podział na tejpy (w tradycji czeczeńskiej tak nazywają się struktury rodowe – przyp. FORUM) i klany do niedawna uchodził za główną zasadę formowania władzy w Czeczenii. Opowieści i legend na ten temat jest mnóstwo, wyglądają efektownie, ale rzeczywistość jest inna – w Czeczenii obecnie cała władza skoncentrowana jest w rękach Ramzana Kadyrowa. Jego autorytet jest niepodważalny, jego słowo to prawo. Żaden klan nie ośmielił się wystąpić przeciwko władzy. Czy to oznacza, że Czeczenią rządzi klan z wioski Centoroj – rodowego gniazda rodziny Kadyrowów? Nie oznacza. Przynależność do wspólnoty Centoroj nie jest wystarczającym czynnikiem, wyznaczającym pozycję w drużynie Kadyrowa. Najważniejsze jest osobiste, wielokrotnie potwierdzone oddanie i lojalność.

Oczywiście we władzach Czeczenii jest dziś wielu ludzi wywodzących się z wioski Centoroj i krewnych prezydenta republiki. Na przykład rodzona siostra Ramzana Kadyrowa – Zargan – zajmuje stanowisko dyrektora departamentu w ministerstwie edukacji. Cioteczny brat Kadyrowa jest premierem. Ale nawet największa rodzina nie jest w stanie obsadzić wszystkich stanowisk w republice.

Na przykład mer Groznego Muslim Chuczijew. Wcześniej miastem rządzili albo generałowie, albo komendanci polowi. Obecnie na czele władz miasta stoi były dziennikarz. Do 2004 roku Muslim mieszkał w Moskwie, pracował w telewizji, był restauratorem, a teraz jest merem Groznego. Albo rektor Instytutu Naftowego w Groznym Hasan Tajmaschanow, były minister rolnictwa. Jego rodzina zawsze była w opozycji wobec Dudajewa i Maschadowa, a Ramzan Kadyrow wspomina, że uwielbiał chodzić z flagą Iczkerii koło domu Tajmaschanowów, żeby drażnić sąsiadów. Teraz są w jednej drużynie. A brat rektora jest przedstawicielem prezydenta Czeczenii w Moskwie.

Ani śladu ruin

Pieniądze w republice są, wystarcza ich na różne przedsięwzięcia. Brakuje natomiast specjalistów. Dlatego władze wzywają Czeczenów, aby wracali do domu. Wiosną 2000 roku realizowałem dokumentalny film o Groznym „Miasto widmo” - wtedy to się nie wydawało artystyczną przesadą. Marzenie Dżochara Dudajewa, aby przenieść stolicę Czeczenii w inne miejsce, nieomal się spełniło: miasto obrócono w perzynę. Najlepszym środkiem transportu był wtedy wóz opancerzony, a na ulicach prawie każdy nosił broń.

Obecnie w czeczeńskiej stolicy nie widać śladów wojny. To bodaj najładniejsze dziś miasto Kaukazu Północnego. Ludzie nie wierzą własnym oczom. Tylko za to są gotowi wiele wybaczyć Ramzanowi Kadyrowowi - nawet kult jednostki.

Wiele problemów jednak pozostało. Ciągle brakuje pracy. Czeczeni nie mogą już zarabiać na życie z automatem w ręku, a innych możliwości utrzymania rodziny zbyt wielu nie ma. Jak poradzi sobie Czeczenia, kiedy zostanie ograniczony napływ dotacji z Moskwy? Za co utrzyma liczną gwardię prezydenta republiki i inne struktury siłowe? Czy młody przywódca zdoła się oprzeć pokusom, jakie niesie nieograniczona władza?

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

TikTok – nowa fabryka hitów

Najpierw przenieśli się tu odbiorcy, widząc w tym miejsce dla żywej muzyki. Za nimi ruszyli twórcy – ostatnio Abba. I wydawcy, wyczuwając nową fabrykę hitów. Miejsce MTV zajął TikTok.

Michał R. Wiśniewski
21.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną