Zamach w Czeczenii

W Groznym nikt nie rządzi
We wtorek, 19 października rano deputowani czeczeńscy wybrani przy pomocy bagnetów rosyjskich, spotkali się przed gmachem parlamentu z czekającym na nich zamachowcem-samobójcą, który wtargnął do budynku i odpalił ładunek w pobliży gabinetu przewodniczącego.

Bomba była za słaba, a drzwi zbyt ciężkie. Zginęły tylko cztery osoby na korytarzu. Rozległy się strzały, wartowników wsparli policjanci i oddział specnazu. Według agencji Interfaks wszyscy napastnicy zginęli. Nie było ich wielu, bo zamachowcy samobójcy atakują zwykle w pojedynkę. Ten, który dotarł do gabinetu przewodniczącego, mógł mieć co najwyżej kilkuosobową asystę, która robiła zamieszanie, żeby odwrócić uwagę ochrony od głównego w tym ataku szahida.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną