Margarita Simonian. Usta Kremla
Ma 30 lat i niezwykle odpowiedzialne zadanie: poinformować świat o tym, co myśli Kreml. I przekonać, jako szefowa kanału Russia Today, o słuszności tych poglądów.
Margarita Simonian ma informować świat o tym, co myśli Kreml.
Arseny Neskhodimov/ITAR-TASS/Forum

Margarita Simonian ma informować świat o tym, co myśli Kreml.

W siedzibie TV Russia Today bywają najważniejsi na Kremlu: tu z Dimirtijem Miedwiediewem.
Dmitry Astakhov/ITAR-TASS/Forum

W siedzibie TV Russia Today bywają najważniejsi na Kremlu: tu z Dimirtijem Miedwiediewem.

Margarita Simonian, kiedyś członkini elitarnego poolu prezydenckiego, dziennikarzy stale towarzyszących Władimirowi Putinowi, teraz podejmuje rosyjskiego premiera w stacji, którą kieruje.
Topfoto/Forum

Margarita Simonian, kiedyś członkini elitarnego poolu prezydenckiego, dziennikarzy stale towarzyszących Władimirowi Putinowi, teraz podejmuje rosyjskiego premiera w stacji, którą kieruje.

Witamy w Russia Today, oto główne wiadomości dnia. Brytyjskie ofiary tortur i nadużyć w policji wychodzą na ulice. USA w ogniu oskarżeń o łamanie praw człowieka. To dowód, że Ameryka nie powinna pouczać świata – przekonuje amerykański ekspert. Wiadomości ekonomiczne. USA dodrukowuje dolary, zaczyna się wojna walutowa. (W kadrze maszyny drukarskie, ale słychać dźwięk karabinów maszynowych). Po dzienniku film dokumentalny: „Wyzwolenie Europy Wschodniej przez Armię Czerwoną”. W końcu czas na tematy lekkie. W Moskwie zaczyna działać służba przepraszania. Znowu coś przeskrobałeś, nie wiesz, jak prosić żonę o wybaczenie? Zadzwoń, zrobimy to za ciebie!

RT nie zajmuje się promowaniem pozytywnego wizerunku Rosji za granicą – zastrzegała wielokrotnie szefowa stacji Margarita Simonian. Szczupła brunetka o niebieskich oczach, której uroda zdradza ormiańską krew, na tle rosyjskich tuzów telewizji zaskakuje młodością i naturalnością. „Staramy się pokazać obraz maksymalnie bliski rzeczywistości. Rosję taką, jaką widzimy my” – mówi. Na trudny odcinek rzucono najlepsze siły, sprzęt i pieniądze. Dokładny budżet RT jest tajemnicą zawodową, ale w 2011 r. państwo wesprze stację dotacją wynoszącą ponad 200 mln dol. – Nasza potencjalna widownia na całym świecie to 340 mln ludzi – chwali się Simonian.

Do Moskwy!

W 19 biurach RT w 15 krajach pracuje ponad 2 tys. ludzi. Samo studio w Waszyngtonie zatrudnia 70 osób. Ameryka jest zresztą najważniejszym frontem medialnej wojny RT. Chodzi już nie tylko o zniwelowanie przykrego efektu, jaki powoduje „negatywne” i „tendencyjne” pokazywanie Rosji w tamtejszych mediach, ale także o alternatywną wizję USA. Moskwa nie pożałowała pieniędzy na odrębną ramówkę, którą RT-America prezentuje przez pięć dni w tygodniu. – Pokazujemy Amerykanom to, czego nie pokazuje nikt inny – mówi Simonian i przytacza dane sondaży. Według Nielsen Media Research w 2009 r. w Waszyngtonie stacja miała 6,5 raza więcej widzów niż Al Jazeera English.

„Już dawno przestałem się bać słowa propaganda – mówił 10 lat temu Michaił Lesin, ówczesny rosyjski minister prasy i informacji. – Powinniśmy propagować za granicą pozytywny wizerunek Rosji. Wyglądamy w ich oczach jak niedźwiedzie: chodzimy i ryczymy!”. Zła prasa na Zachodzie nie dawała Kremlowi spokoju. W końcu w 2005 r. powstała stacja Russia Today, a na jej czele stanęła młoda Margarita Simonian, wówczas członkini elitarnego poolu prezydenckiego, dziennikarzy stale towarzyszących Władimirowi Putinowi. „Na początku się bałam, ale wiedziałam, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby stworzyć kanał godny naszego kraju. Prawdopodobnie ci, którzy podejmowali decyzję, myśleli podobnie” mówiła w jednym z wywiadów.

W wydanej niedawno książce „Do Moskwy!” opisała losy młodej studentki Nory, którą z bezimiennej dziury na południu Rosji ściąga do stolicy szemrany oligarcha. Jako kochanka bogacza, Nora ma okazję spojrzeć na Moskwę niejako od środka. Poznaje polityków, biznesmenów, duchownych, dziennikarzy, nawet opozycjonistów, ale w pakiecie z obłudą, zepsuciem moralnym, korupcją i naturalnie bezgranicznym cynizmem (to zwłaszcza, kiedy mowa o opozycyjnych mediach). Choć książka nie jest biografią Margarity, daje wymierną próbkę jej spojrzenia na świat: Rosja jest najważniejsza, Ameryka obłudna, a media to wielogłowy potwór. Soczysty język i świetny zmysł obserwacji zabija niestety ideologiczna polewa.

Simonian nie będzie raczej wielką Ormianką rosyjskiej literatury, jak wróży jej koleżanka i prezenterka tv Tina Kandelaki. Ale w historii rosyjskiej telewizji zapisze się złotymi zgłoskami. Ma wszystko, co jest do tego potrzebne: talent, energię i coś jeszcze. Simonian wywodzi się z pokolenia, które dorastało w latach 90. Na młodych dziennikarzy, którzy przyszli do zawodu pełni energii i dobrych chęci, czekały trudne doświadczenia, np. brudne kampanie wyborcze, zwłaszcza ta w 1999 r. – Wspólną cechą tych ludzi jest ogromny cynizm i podejrzliwość wobec ideałów – mówi Anna Kaczkajewa, szefowa katedry radia i telewizji na wydziale dziennikarstwa Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną