Świat

Pierwszy krok

Silvio Berlusconi stanie przed sądem

Proces odbędzie się 6 kwietnia. Postawiony w stan oskarżenia premier Włoch odpowie za wyuzdane imprezy, które organizował u siebie w domu, zapraszanie nieletnich kobiet i seks z 17-letnią Karimą Keyek (Ruby). Oskarża się go również o to, że kiedy cała sprawa wyszła na jaw wykorzystywał swoje wpływy, żeby umniejszać i tuszować skandal.

Berlusconi twierdzi, że nigdy nie ukrywał uwielbienia do zabawy i do kobiet. Szkoda tylko, że przez lata w swojej telewizji kreował wizerunek kobiet jako  seksownych prezenterek, których rola sprowadzała się do tego, żeby podczas zbliżeń kamery wdzięcznie się uśmiechać, epatować gołym pępkiem albo głębokim dekoltem. Zacierał granicę pomiędzy show biznesem a polityką. Tworzył wrażenie, że znalezienie się w towarzystwie wpływowych mężczyzn i popularnych polityków to dla kobiety najszybsza droga do zostania kimś. Promował gwiazdy swoich programów telewizyjnych i wspierał ich kandydatury do włoskiego i europejskiego parlamentu. Jedna z byłych prezenterek, Mara Carfagna, jest dziś minister ds. równości.

Przez lata wszyscy na to przystawali. Młode Włoszki marzyły, by stać się taką gwiazdką i traktowały udział w telewizyjnym show jako trampolinę do lepszego świata. Stacje telewizyjne słynące wcześniej z mądrych i inteligentnych programów dorównały poziomem do stacji, których właścicielem był Berlusconii. Golizna znakomicie się sprzedawała i przyciągała więcej widzów. Berlusconi ma bezdyskusyjny wkład w takie postrzeganie kobiet. Ale dzisiaj Włosi sami muszą odrobić swoją lekcje, ponieważ zachowanie premiera przez lata trafiało na podatny grunt. Prasa nie raz donosiła o jego gafach i wpadkach, które miały podtekst seksualny, ale najczęściej przyjmowano je z uśmiechem. Chwalono dobry gust premiera i doskonałą kondycję. Nazywano „prawdziwym Włochem”. Był swojakiem i tradycjonalistą, co szczególnie na południu kraju spotykało się z uznaniem.

Może gdyby wszystkie kobiety zapraszane na imprezy do Berluconiego były pełnoletnie, skandal szybko by przycichł, tak jak to było w poprzednich przypadkach. Seks z niepełnoletnią Ruby był kroplą, która przelała szalę goryczy. Włoszki wyszły na ulicę. Zaczęły głośno mówić, że mają dość tego, że można bawić się wizerunkiem kobiet, posługiwać się nimi i stwarzać wrażenie, że Włoszki to wyłącznie szczęśliwe matki wielodzietnych tradycyjnych rodzin albo zgrabne laleczki, których jedyną pasją jest umilanie życia mężczyznom. A przecież są też kobiety, które mają zupełnie inne potrzeby. Dlaczego więc rząd ich nie dostrzega?

Dlaczego - choć częściej niż mężczyźni kończą studia – zaledwie 46 proc. z nich znajduje pracę, którą w dodatku po urodzeniu dziecka i tak muszą porzucić, bo rząd przez całe lata nie zaproponował im żadnych przepisów, które ułatwiałyby łączenie obowiązków domowych z pracą zawodową. Czemu na politykę prorodzinną we Włoszech przeznacza się zaledwie 1,1 proc. PKB (dla porównania Francja wydaje 2,4 proc. swojego PKB), a Włoszek nie zachęca się do pracy zawodowej. I to nawet mimo szacunków włoskiego banku centralnego wynika, który ustalił, że gdyby zatrudnienie kobiet skoczyło do 60 proc., PKB kraju wzrósłby o 7 proc.

Kobiety pokazały, że postrzeganie włoskich polityczek poprzez pryzmat minister Carfagny czy Nicole Minetti, która była higienistką dentystyczną Sylvio Berlusconiego, a dziś zasiada w radzie regionalnej regionu Lombardii, dla wielu z nich jest krzywdzące. We włoskim parlamencie jest przecież wiele kompetentnych pań, jak choćby Rosy Bindi, była minister zdrowia w rządzie Romano Prodiego i deputowana do PE. I przy okazji uświadomiły sobie, że ukaranie Berlusconiego i jego odejście z rządu to dopiero pierwszy krok, który jednak nie poprawi ich sytuacji.

Może jedynie zmotywować do działania i dodać wiary we własne siły.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Marcel Andino Velez o trudnej sztuce opieki nad niesamodzielnymi rodzicami

Marcel Andino Velez, założyciel opiekuńczej organizacji Młodszy Brat, o tym, dlaczego dom rodzinny jest ważny dla rodziców w jesieni życia i co należy wiedzieć, decydując się na opiekę nad nimi w domu.

Teresa Olszak
25.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną