REPORTAŻ: Hipisowska wioska – eksperyment trwa

Powrót do Auroville
Osada Auroville w południowo-wschodnich Indiach miała być hipisowskim rajem na Ziemi. Dziś, po czterdziestu latach od założenia, mieszkańcy raju zastanawiają się, czy ten społeczny eksperyment odniósł sukces.
Rehbu urodził się w Auroville.
Jurgita Kunigiskyte/Polityka

Rehbu urodził się w Auroville.

Auroville: wyjazdy i powroty

W międzyczasie dorasta kolejne pokolenie dzieci Auroville. Od najmłodszych lat wychowywane w eksperymentalnym środowisku wiecznej rewolucji. Dla ich rodziców pokolenia dzieci-kwiatów - czas zatrzymał się w końcówce lat sześćdziesiątych. Podczas gdy ich rówieśnicy w krajach Zachodu budowali domy i robili kariery, mieszkańcy Auroville poszukiwali pokoju, miłości i żywego wcielenia „ludzkiej jedności”.

Dla niektórych dzieci Auroville zderzenie ze „światem zewnętrznym” było wstrząsającym przeżyciem. Różnica w systemie wartości tak wielka, że czasem nie do zniesienia. Wyjechali na Zachód, by skończyć uniwersytety i zdobyć więcej doświadczeń. Niektórzy zrobili karierę, odnaleźli się w nowym środowisku. Wielu jednak prędzej czy później zdecydowało się na powrót Auroville.

Aurosylle, 32 lata.

Urodziłam się w Auroville w 1979 roku. Mój ojciec zawsze mieszkał w hipisowskiej wiosce, ale mama zdecydowała się wyjechać do Stanów i zabrała mnie ze sobą. Wyjechałam z wioski w wieku 13 lat. Ale po dwóch latach wróciłam.

Ciężko było mi się odnaleźć w zupełnie innym systemie wartości. Trudno mi było złapać kontakt z innymi dziećmi. Zupełnie nie mogłam się odnaleźć w rozmowach o wyglądzie, o tym, jakie kto ma ubrania. Nie uważałam, że takie rozmowy są złe, ale zwyczajnie nie miałam na ten temat nic do powiedzenia.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną