Świat

Wyjście kontrolowane

Co dalej z Grecją, co dalej z euro

Do 3 lipca parlament w Atenach ma uchwalić pakiet oszczędności, który jest warunkiem uruchomienia kolejnej transzy z pierwszego pakietu pomocowego, a do połowy miesiąca Unia ma przygotować drugi pakiet.

Większość uzgodnień zapadnie w łonie strefy euro, ale to Polska będzie przewodniczyć posiedzeniu ministrów finansów całej Unii w połowie lipca, gdy Grecji mogą skończyć się pieniądze na obsługę długu. Jeśli rząd w Atenach nie wykona swoich obietnic, na Polskę może spaść część zarządzania kryzysowego w razie nagłego bankructwa Grecji.

Inaczej niż przed rokiem, nowy pakiet dzieli już nie tylko polityków, ale całe narody. Greccy demonstranci nie chcą dalej oszczędzać pod dyktando UE i MFW, a niemieccy podatnicy mają dość ratowania krajów, które przez lata żyły ponad stan. Gdyby demokratycznie wybrane rządy wykonały dziś wolę swoich ludów, strefa euro rozpadłaby się w jeden wieczór, pogrążając całą Unię w egzystencjalnym kryzysie. A gniew obywateli narasta i prędzej czy później znajdzie ujście w wyborach.

Politycy potrzebują drugiego pakietu, by zyskać czas na zaplanowanie kontrolowanego bankructwa Grecji. Wszyscy już wiedzą, że rząd w Atenach nie spłaci swoich długów, teraz trzeba je zrestrukturyzować, czyli uzgodnić z wierzycielami, jaka część zobowiązań zostanie Grecji darowana. Pierwszym krokiem w tę stronę jest dobrowolny udział banków i ubezpieczycieli w drugim pakiecie pomocowym. Ale prywatni wierzyciele nie zrezygnują z części swoich pieniędzy, jeśli nie otrzymają gwarancji, że reszta zostanie im zwrócona. Co najważniejsze, samo oddłużenie nie przywróci konkurencyjności greckiej gospodarce.

Dla Aten bilans korzyści i strat z euro zmienia się z każdym kolejnym miesiącem kryzysu. Poparcie dla drachmy wynosi już 30 proc., a im więcej strefa euro żąda od Greków w zamian za pomoc, tym mniej podoba im się wspólna waluta. Niewykluczone, że grecki dramat skończy się więc typowym unijnym kompromisem: strefa euro weźmie na siebie dużą część długów Grecji, a ta dobrowolnie opuści unię walutową. Grecy uniknęliby bankructwa i odzyskali konkurencyjność gospodarczą, a Niemcy nie musieliby dokładać bez końca. Po wielu próbach ugody być może nadszedł czas, by rozwieść to nieszczęśliwe małżeństwo.

Kontrolowane wyjście Grecji z unii walutowej może mieć zbawienny wpływ na strefę euro. Pozostali bankruci zmobilizowaliby się do wyrzeczeń, przed którymi dziś się wzbraniają, a kraje z rozdętymi finansami publicznymi zaczęłyby je reformować. Byłby to pierwszy krok w kierunku skutecznej koordynacji polityk fiskalnych, której tak brakuje strefie euro. Z rynków finansowych znikłoby też domniemanie, że strefa euro jest gotowa ratować każdego ze swoich członków za wszelką cenę, a wraz z nim gra pod kolejne pakiety ratunkowe, które podkopują wiarę w sens wspólnej waluty.

Tekst jest fragmentem artykułu opublikowanego w najnowszym 27. numerze POLITYKI. W kioskach od środy, 29 czerwca. Zachęcamy też do zakupu wydania na tablet iPad (od wtorku od godz 18.00), w środę dostępne również wydanie na czytnik Amazon Kindle oraz e-wydanie.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Służba zdrowia nie taka publiczna. Leczymy się za własne

Przeciętna polska rodzina wydała w ostatnim miesiącu z własnej kieszeni na leczenie aż 557 zł. Z odpłatnej pomocy lekarskiej nie skorzystało w tym czasie tylko mniej niż co trzecie gospodarstwo domowe.

Joanna Solska
25.02.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną