Świat

Julian Assange przed Wysokim Trybunałem

Sąd nad twórcą WikiLeaks w Londynie - dzień 2

Julian Assange przed rozprawą apelacyjną (pierwszy z lewej) otoczony przez dziennikarzy, przed wejściem do sądu w Londynie. Julian Assange przed rozprawą apelacyjną (pierwszy z lewej) otoczony przez dziennikarzy, przed wejściem do sądu w Londynie. Joanna Irzabek / Polityka
Drugi dzień procesu apelacyjnego Juliana Assange - twórcy kontrowersyjnego portalu WikiLeaks, publikującego dokumenty utajnione przed opinią publiczną - relacja z Londynu reporterki POLITYKA.PL
Protesty zwolenników WikiLeaks przed wejściem do sądu.Joanna Irzabek/Polityka Protesty zwolenników WikiLeaks przed wejściem do sądu.

Assange milczy jak grób, sąd się nadal zastanawia.

Po dwudniowym posiedzeniu londyński sąd nadal nie wydał wyroku w sprawie ekstradycji Juliana Assange’a do Szwecji. Australijczyk pozwolił fotografować się przed budynkiem czekającym na jego oświadczenie mediom, ale nie wypowiedział ani słowa. Na sali sądowej jego obrońcy byli bardziej wymowni.

Pierwsza część wtorkowej apelacji należała do strony skarżącej. Poszkodowane Szwedki reprezentowała adwokat Clare Montgomery, która próbowała przekonać sędziów i ławę przysięgłych, że nakaz ekstradycji Assange’a do Szwecji nie wymaga dociekania prawdy – wystarczy sformułowanie oskarżenia na podstawie podejrzenia o użycie przemocy.

Apelacja ilustruje problem z europejskim nakazem ekstradycji, który pozwala na „ekspresowe” wydalenie ściganego za granicę, gdzie obowiązują inne regulacje prawne. W przypadku przestępstw seksualnych w Szwecji kładzie się nacisk na wymuszenie, w Wielkiej Brytanii na przyzwolenie.

„Jeśli w nakazie odhaczono okienko ‘przemyt narkotyków’, a faktycznie osoba oskarżona była jedynie w posiadaniu narkotyków, sąd powinien zajrzeć głębiej w to, co się kryje za tym oskarżeniem”, dowodzili prawnicy Assange’a. Jeśli sięgnąć głębiej, zdaniem obrony, gwałt zarzucany twórcy Wikileaks okazuje się seksem za obopólną zgodą.

Sąd zapowiedział wyrok w późniejszym terminie, po rozważeniu argumentów stron. Według nieoficjalnych informacji Wysoki Trybunał, przed którym stanął Julian Assange, przychyla się do argumentacji obrońców.

Julian Assange, twórca portalu WikiLeaks, na którym publikował dziesiątki tysięcy dokumentów wykradzionych amerykańskiej administracji państwowej, od prawie roku pozostaje w areszcie domowym na terenie Wielkiej Brytanii. Broni się przed ekstradycją do Szwecji, gdzie trwa postępowanie prokuratorskie przeciw niemu z zarzutu wykorzystywania seksualnego. Assange obawia się jednak, że wydanie go szwedzkiemu wymiarowi sprawiedliwości ułatwi z kolei przekazanie go władzom amerykańskim. Zaś w USA czeka na niego proces za ujawnienie tajnych informacji i prawie pewny wieloletni wyrok.

Tutaj publikujemy szczegóły sprawy oraz relację z pierwszego dnia procesu Juliana Assange >>

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Patti Yang kończy karierę. Debiutuje Patricia Vernhes

Współpracowała ze światowej sławy kompozytorami, nagrała muzykę do hollywoodzkich superprodukcji i wydała pięć płyt. Artystka z Wrocławia kończy działalność pod pseudonimem Patti Yang. Czy jeszcze ją usłyszymy?

Dawid Iwaniec
21.02.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną