„Polityka”. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

SUBSKRYBUJ
Świat

Habsburgowie - dynastia wojen i ślubów

Pogrzeb Ottona von Habsburga w Wiedniu. Pogrzeb Ottona von Habsburga w Wiedniu. korom / Flickr CC by SA
Wraz ze zmarłym ostatnio Ottonem Habsburgiem odeszła do historii cała dynastia Habsburgów, która przez 600 lat w znacznej mierze kształtowała oblicze Europy.
Artykuł pochodzi z najnowszego 30 numeru tygodnika FORUM, w kioskach od 25 lipca.Polityka Artykuł pochodzi z najnowszego 30 numeru tygodnika FORUM, w kioskach od 25 lipca.

Dawno temu, w XIII wieku, o przyszłej świetności tej dynastii miała zadecydować przezorność Rudolfa I Habsburga, króla Niemiec. Stając w 1278 roku do bitwy z czeskim królem Ottokarem Przemysłem pod Suchymi Krutami (dziś Dolna Austria), Rudolf nakazał kilkudziesięciu swym rycerzom ukryć się na uboczu i nie brać udziału w boju.

Bitwa toczyła się przez kilka godzin, szala zwycięstwa chyliła się to na jedną, to na drugą stronę, rycerze słaniali się ze zmęczenia i odniesionych ran. Dopiero wtedy Rudolf wydał swym ukrytym jeźdźcom rozkaz ataku. Wypoczęci rycerze rozgromili orszak Ottokara i wzięli go do niewoli, po czym został on zadźgany – jak to uprzejmie formułują historycy – „przez swych osobistych wrogów”. Do tych wrogów najpewniej zaliczał się Rudolf, który kazał wywiesić zwłoki Ottokara w Wiedniu przez 30 dni na widok publiczny. Należało to rozumieć jako subtelne ostrzeżenie dla miasta, które wcześniej popierało Ottokara. Od tej pory, przez 640 lat, ród Habsburgów sprawował władzę nad znaczną częścią Europy. Kres ich rządów przyniosła dopiero I wojna światowa – ale zarówno zmarły ostatnio Otto, jak jego ojciec Karol żyli legendą wielkości dynastii i zrzekli się władzy monarszej tylko z oporami i pod przymusem.

Uczniowie w austriackich szkołach do dziś uczą się na lekcjach historii o „szczęśliwej Austrii”, która woli zawierać małżeństwa, niż toczyć wojny (w myśl łacińskiej dewizy: „Bella gerant alii, tu felix Austria nube”). Ten słynny cytat odnosił się do kultywowanej przez ród Habsburgów tradycji zawierania małżeństw politycznych - w wyniku czego z czasem niemal na wszystkich tronach Europy zasiadali ich bliżsi i dalsi kuzyni i kuzynki. Przykład dał tu zresztą sam król Rudolf, który swego syna i córkę wydał za potomków nieszczęsnego Ottokara, by umocnić władzę swego rodu w Czechach.

Dziesięcioletnie żony

Podobną politykę małżeńską uprawiał dwieście lat później cesarz Maksymilian I (1486-1519). Sam ożenił się z Marią Burgundzką, co pozwoliło mu rozszerzyć obszar swej władzy na Niderlandy. Swoją córkę Małgorzatę wydał w 1496 roku za hiszpańskiego następcę tronu; siostrę tego ostatniego z kolei pojął za żonę syn cesarza, Filip zwany Pięknym. W ten sposób stworzono hiszpańską linię rodu Habsburgów. W 1515 roku Maksymilian zaaranżował jeszcze bardziej osobliwy mariaż: w wiedeńskiej katedrze św. Stefana odbył się ślub jego 10-letniej wnuczki Marii z Ludwikiem, węgierskim następcą tronu. Sam Maksymilian, wówczas już 56-letni wdowiec, pojął za żonę 12-letnią siostrę Ludwika, Annę – ale tylko w zastępstwie swego wnuka Ferdynanda. W ten sposób położono podwaliny monarchii austro-węgierskiej.

Co nie znaczy bynajmniej, że Habsburgowie na rzecz ożenków zrezygnowali z wojen. Ten sam Maksymilian w ciągu 30 lat swego panowania prowadził aż 25 kampanii wojennych. Osobiście brał udział w bitwach, siejąc postrach swą 7-metrową lancą, która przyniosła mu przydomek „ostatniego rycerza”. Maksymilian nosił się nawet z zamiarem ruszenia na Rzym, by tam ogłosić się papieżem. Na przeszkodzie stanął jego bank w Augsburgu, który wojowniczemu cesarzowi nie chciał dać pieniędzy na tę wyprawę.

Wojowanie i żeniaczka – to były dwie dziedziny, w których celowała także 250 lat później Maria Teresa (1740-1780). Najpierw prowadziła wojnę wraz ze sprzymierzoną Anglią przeciwko Prusom i Francji. Potem połączyła swe siły z Francją, by na odmianę ruszyć do boju przeciwko Anglii i Prusom. Ten nowy sojusz został przypieczętowany paroma stosownymi małżeństwami.

 

Napoleon, mój zięć

Sama Maria Teresa wysalała Delfinowi, późniejszemu królowi Francji Ludwikowi XVI, jako żonę swoją najmłodszą córkę – wówczas 15-letnią Marię Antoninę. Ten związek stał jednak pod złą gwiazdą – najpierw przez kilka lat nie mógł zostać skonsumowany z winy Ludwika XVI, a potem przyszła rewolucja francuska – i gilotyna.

Kolejnym władcą, realizującym w praktyce dewizę „tu felix Austria nube”, był cesarz Franciszek I - wnuk Marii Teresy i dziadek cesarza Franciszka Józefa. Latem 1809 wystawił on przeciw nadciągającym wojskom Napoleona 200 000 tysięczną armię. Po krwawej bitwie pod Wagram liczba austriackich żołnierzy stopniała o 65 000. Ledwie przebrzmiał huk armat, Franciszek zawarł pokój ze zwycięskim Napoleonem i – jakże by inaczej – dał mu swą 18-letnią córkę Marię Ludwikę za żonę. Dwa lata później urodziła ona Napoleonowi upragnionego syna. Pojawienie się wnuka nie wzruszyło jednak szczególnie cesarza Franciszka, który już w 1813 roku znów ruszył do boju przeciwko korsykańskiemu zięciowi. Tym razem spotkali się pod Lipskiem.

Po ostatecznej klęsce Napoleona w 1815 roku Maria Ludwika zostawiła swego czteroletniego synka na wiedeńskim Hofburgu i przestała interesować się jego losem. Syn Napoleona, zwany przez bonapartystów „Orlątkiem”, w wieku 21 lat zmarł – według jednej wersji na gruźlicę, według innej – na zapalenie płuc. Jeszcze inni podejrzewali otrucie.

Tymczasem Maria Ludwika związała się z niejakim hrabią Neipperg. Ich potomkowie zmienili to nazwisko na „Montenuovo”. Wnuk obojga został w Wiedniu głównym mistrzem ceremonii na cesarskim dworze – gdzie wsławił się głównie intrygami przeciwko ożenkowi następcy tronu, Franciszka Ferdynanda.

Ów następca tronu pragnął w roku 1900 pojąć za żonę hrabinę Chotek. Chociaż pani Chotek legitymowała się arystokratycznym pochodzeniem do 16 pokoleń wstecz, dla mistrza ceremonii – który sam był owocem mezaliansu – nie była ona godna mariażu z Habsburgiem. By do niego nie dopuścić, intrygant puścił w obieg sfałszowane zdjęcie hrabiny (młodszej o 4 lata od księcia), na którym doprawiono jej zmarszczki, robiąc z niej smutną starowinkę. Zirytowany Franciszek Ferdynand nie omieszkał dość dosadnie skrytykować małżeńskiej polityki Habsburgów. Oświadczył: „W naszych sferach każdy mężczyzna jest z każdą kobietą połączony nieraz dwudziestoma różnymi więzami pokrewieństwa. Efekt jest tak, że połowa dzieci – to albo debile, albo epileptycy”.

Franciszek Ferdynand wiedział, co mówi. Fatalne skutki genetyczne zawierania małżeństw w obrębie tej samej rodziny bywały nawet przyczyną wojen. Gdy w roku 1700 wygasła – chorowita i niezdolna do posiadania potomstwa – hiszpańska linia Habsburgów, doszło do wojny o tron hiszpański między Habsburgami francuskimi a austriackimi. Wojna o sukcesję trwała 13 lat, kosztowała życie setek tysięcy młodych mężczyzn. Koniec końców zwyciężyli francuscy Burbonowie - ich potomkiem jest również obecny król Hiszpanii Juan Carlos.

Rygory moralne (dla poddanych)

W XVIII wieku w Austrii panowała cesarzowa Maria Teresa, ktorej nazwisko pojawia się i w polskich podręcznikach historii przy temacie rozbiorów. W Austrii cesarzowa upamiętniła się inaczej. Urodziła 16 dzieci (i zażyczyła sobie, by wszystkie pierworodne wnuczki nosiły jej imię, co doprowadziło do sporego wysypu księżniczek o imieniu Maria Teresa). Na starość monarchini stała się surową strażniczką moralności (co zdaniem złośliwych mogło mieć związek z mniej surowym trybem życia jej małżonka, Franciszka Stefana Lotaryńskiego). Cesarzowa powołała do życia „Komisję cnoty”, która tropiła pary żyjące bez ślubu, prześladowała gejów, a prostytutki kazała strzyc do zera, nurzać w smole i wystawiać w niedzielę na widok publiczny. Komisja nie wytropiła jednak wszystkich kobiet lekkich obyczajów – u pozostałych szukał pociechy syn i następca Marii Teresy, Józef, gdy w wieku 28 lat został wdowcem.

Również wielki książę Otto, dziadek zmarłego obecnie Ottona Habsburga, nie był wzorem katolickiej moralności. Miał liczne romanse i grono nieślubnych dzieci. Współcześni odnotowali, że raz widziano go na korytarzu wiedeńskiego hotelu Sacher, odzianego tylko w szablę. Jego koniec był smutny: chory na kiłę, wówczas nieuleczalną, książę stracił nos i musiał nosić zamiast niego gumową atrapę.

Jego syn Karol zasiadł na tronie już podczas I wojny światowej (do której doszło, gdy Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Serbii po zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda w Sarajewie). Trzeba przyznać, że Karol usiłował doprowadzić do rozejmu walczących stron. W tym celu w liście zaoferował Francuzom – za plecami swych niemieckich sojuszników - Lotaryngię (zapominając, że nie należy ona do niego). Francuzi przy pierwszej okazji wyciągnęli ten list na światło dzienne –odtąd Karol jako polityk był skreślony. 11 listopada 1918 r. zrzekł się praw do tronu.

Abdykacja z oporami

Młoda republika austriacka obeszła się z zdetronizowaną dynastią dość łagodnie, pozostawiając jej siedzibę – zamek Eckartsau. Jednak już kilka miesięcy później Habsburgowie udali się pociągiem do Szwajcarii. Na ostatniej stacji przed granicą szwajcarską Karol wysiadł i oznajmił, że odwołuje swoją abdykację. Potem wsiadł z powrotem. Zirytowany tą akcją parlament w Wiedniu odmówił mu – jako pretendentowi do tronu - prawa do powrotu.

Syn Karola, Otto Habsburg dowiódł odwagi (choć niekoniecznie trzeźwej oceny sytuacji), proponując w 1938 roku, że zostanie kanclerzem, by bronić Austrii przed Hitlerem. Dzięki temu z uchodźcy stał się znaną postacią : Hitler nadał wkroczeniu Wehrmachtu do Austrii kryptonim „Otto” , za ostatnim Habsburgiem rozpisano listy gończe.

Pod koniec życia Otto Habsburg – złagodniały na starość, elegancki starszy pan – był powszechnie lubianym posłem do Europarlamentu. Mało kto już pamiętał, ze zaraz po II wojnie domagał się on od Amerykanów, by utworzyli w Europie „Federację Naddunajską” – czyli odchudzoną kopię Austro-Węgier. I aby w tym celu bezzwłocznie rozpoczęli nową wojnę - z ZSRR.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Prof. Ewa Łętowska o sztuce godzenia się z nieuniknionym i przemijaniu

Prof. Ewa Łętowska o przemijaniu i przygotowaniach do śmierci. I o tym, co nas jeszcze w Polsce może czekać.

Violetta Krasnowska
08.12.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną