Niemcy coraz mniej chadeccy

Niemieckie zwątpienie
Po sześciu latach rządów Angeli Merkel Niemcy wcale nie są aż tak chadeckie, jak się wydaje. A niemiecka chadecja nie jest już aż tak europejska, jak się do tego przyzwyczailiśmy.
Słabym ogniwem rządów Angeli Merkel jest dziś sama pani kanclerz, która miota się od ściany do ściany, zwleka z decyzjami i nie wiadomo, o co jej chodzi.
Tobias Schwarz/Reuters/Forum

Słabym ogniwem rządów Angeli Merkel jest dziś sama pani kanclerz, która miota się od ściany do ściany, zwleka z decyzjami i nie wiadomo, o co jej chodzi.

Angela Merkel w ogóle nie ma ostatnio dobrej prasy. Jeszcze w 2007 r. fetowano ją jako „żelazną kanclerzynę”, która uratowała resztki obalonego przez Francuzów i Holendrów traktatu konstytucyjnego. Ale już w 2010 r., kiedy ociągała się z pomocą dla Grecji, sarkano, że jako wychowana w NRD jest oportunistką, która nie rozumie ducha europejskiej solidarności. A kilka miesięcy temu jej zdjęcia z nogą w gipsie podpisywano „Chory człowiek Europy” i mówiono, że Europa to zbyt ważny polityczny projekt, by – tak jak pani kanclerz – pozostawiać go na pastwę agencji ratingowych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną