Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Świat

Granica zdrowia

Breivik niepoczytalny? Co to znaczy?

Norwescy prokuratorzy potwierdzili informacje o konkluzjach psychiatrów badających Andersa Breivika, który w lipcu dokonał zamachów w Oslo i na wyspie Utoya. Lekarze uznali, że mężczyzna był niepoczytalny.

Co dokładnie może dolegać norweskiemu zabójcy? Jak przekazał prokurator, Breivik żyje we własnym urojonym wszechświecie i ten wszechświat rządzi jego myślami i czynami. Taki opis najbardziej pasuje do uporczywych zaburzeń urojeniowych, które czasem potocznie nazywa się paranoją. Ten problem psychiatryczny wiąże się ze skłonnością do spiskowego myślenia. Breivik w ogłoszonym w Internecie manifeście upatrywał zabójczego zagrożenia w wielokulturowości, która miałaby zniszczyć europejską kulturę, tradycję, tożsamość i państwa narodowe. Podobne sposoby spostrzegania świata wynikają ze względnie stałych właściwości osobowości człowieka, a po części z jego doświadczeń.

Ludzie bardzo rzadko samodzielnie wymyślają teorie spiskowe, najczęściej przejmują je od innych osób (manifest Breivika w dużej części został skopiowany z manifestu innego słynnego terrorysty, Teda Kaczynskiego, zwanego Unabomberem) lub wyławiają je z dostępnego w kulturze repertuaru. Jak podkreśla prof. dr hab. Mirosław Kofta, psycholog z Uniwersytetu Warszawskiego, przyjmowaniu tych teorii sprzyjają frustracja i poczucie utraty kontroli nad własnym losem, wywołane na przykład utratą pracy, przegraną w rywalizacji z innymi w ważnej dla nas dziedzinie, rozkładem życia rodzinnego, ale też nieprzewidywalnością zdarzeń w świecie politycznym i w gospodarce, np. nagłym pojawianiem się kryzysu. Co oznacza niepokojące prawdopodobieństwo, iż w najbliższych latach wzrośnie liczba ich zwolenników.

Nie warto popadać w inną paranoję i rozglądać się za potencjalnymi mordercami zza ściany. Warto jednak pamiętać, że także w trudnych czasach w dużej mierze sami odpowiadamy za swoje zdrowie psychiczne. Że możemy panować nad własnymi frustracjami, rozmawiając z innymi ludźmi, dyskutując rodzące się w naszych głowach poglądy.

Wracając do Breivika: jeśli norweski sąd zgodzi się z opiniami psychiatrów, morderca z Utoyi trafi do szpitala psychiatrycznego, a nie do więzienia. Być może po kilku latach będzie mógł wyjść na wolność. Dla Norwegów taka perspektywa pewnie byłaby przerażająca. Z drugiej strony, słysząc, że Breivik był niepoczytalny, można poczuć się trochę spokojniej – bo to znaczy, że nie jest taki jak my. Sęk w tym, że nikt z nas nie wie, gdzie leży jego granica zdrowia.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Archiwum Polityki

Niepokorni

Historię PRL odmierza kilka dat społecznych protestów przeciw ludowej władzy, zwykle brutalnie lub krwawo tłumionych. W 1956 r. – czerwiec, w 1968 r. – marzec, w 1970 r. – grudzień, w 1976 r. – znów czerwiec... I gdyby nie tamte zdarzenia sprzed 30 lat, nie byłoby pewnie sierpnia 1980 r. i wyjątkowej polskiej drogi do wolności.

Marcin Kołodziejczyk
13.05.2006
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną