Christopher Hitchens (1949 – 2011)

Skandalista
Bohaterem dwóch książek i licznych tekstów Hitchensa jest George Orwell, który potykał się i z prawicą, i ze „swoimi” z lewicy. Czy za postawą Hitcha kryje się ambicja bycia „współczesnym Orwellem”?
Brooks Kraft/Corbis

Bohaterem dwóch książek i licznych tekstów Hitchensa jest George Orwell, który potykał się i z prawicą, i ze „swoimi” z lewicy. Czy za postawą Hitcha kryje się ambicja bycia „współczesnym Orwellem”?

brewbooks/Flickr CC by SA

 

xxx

George Orwell pisał, że trzeba umieć mówić ludziom to, czego nie chcą słuchać.

- Wiesz, jak bardzo Polacy kochają Reagana?

- Nie rozśmieszaj mnie…

Dwa dni po śmierci Reagana, w czerwcu 2004 r., Hitchens napisał: - Niektórych z nas, na lewicy, uradował koniec zimnej wojny i rosyjskiego imperium. Nic jednak nie jest w stanie sprawić, żebym zapomniał, jakie w istocie były czasy Reagana. To Ronald Reagan twierdził, że w języku rosyjskim nie ma słowa „wolność” (A i owszem, 'swaboda', wcale często używane w rosyjskiej literaturze)… Ogłosił , że apartheid RPA „zawsze stał ramię w ramię z nami, gdy toczyliśmy wojny”… Sprzedawał broń irańskim mułłom, a potem kłamał, że nie sprzedawał… Zyski z tego kryminalnego handlu słał na nielegalną wojnę w Nikaragui i nieprzerwanie łgał także w tej sprawie… A potem gładko przeszedł do popierania Saddama Husajna przeciwko Iranowi… Był głupi jak pień. Mógł mieć na kolacji kogo tylko chciał i kiedy chciał, a jadał sam w pokoju telewizyjnym Białego Domu…

NA WOJNIE Z RELIGIĄ

Czyń sprawiedliwość, choćby zawalić miał się świat.

Czerwiec 2001 r.: Hitchens u bram Watykanu. Ostatnie miejsce, w którym można się spodziewać człowieka uważającego, że religia to trucizna - dla jednostek i ładu społecznego. Ma zeznawać w procesie beatyfikacji i kanonizacji Matki Teresy z Kalkutty. Jako adwokat diabła, rzecz jasna. Skandal wokół podziwianej jak świat szeroki misjonarki, jaki wywołał parę lat wcześniej, był jednym z trzech (nie licząc wolty 11 IX 2001 r.), które przyniosły mu międzynarodowy rozgłos.

W małej książeczce „Misjonarska miłość. Matka Teresa w teorii i w praktyce” Hitchens zebrał relacje naocznych świadków działań zakonnicy i prześwietlił jej poglądy.

Zdanie klucz: „Jest rzeczą bardzo piękną, gdy biedacy z pokorą przyjmują swój los, dzieląc go z cierpieniem Chrystusa. Świat odnosi wielkie korzyści z cierpienia biednych ludzi”.

W jaki sposób Matka Teresa wcielała tę maksymę w życie? Hitchens przywołuje m.in. świadectwo lekarza i redaktora naukowego pisma medycznego „The Lancet”, który odwiedził schronisko misjonarek w Kalkucie: „Widziałem pewnego młodego człowieka, którego przyjęto w złym stanie, z wysoką gorączką. Przepisano mu tetracyklinę i paracetamol. Później pojawił się lekarz, który uznał, że chory najprawdopodobniej cierpi na malarię i zaordynował mu chlorochinę. Wykonywanie badań , jak mi powiedziano, było w większości przypadków niedozwolone. Czemu jednak nie stosowano prostych algorytmów diagnostycznych, które pomogłyby zakonnicom i wolontariuszom odróżnić chorych, których można było wyleczyć, od tych, którym nie da się już pomóc? Znowu okazało się, że takich metod się nie stosuje. Takie podejście wydaje się sprzeczne z etosem tego domu. Matka Teresa nie planuje, lecz w pełni zdaje się na opatrzność. Obowiązujące w schronisku zasady mają przede wszystkim na celu zapobieżenie jakimkolwiek ustępstwom na rzecz materializmu…”

Lekarz ów nie mógł wyjść z oburzenia, że w schronisku zabronione było także stosowanie silnych środków przeciwbólowych. - Cierpisz jak Chrystus na krzyżu - mówi [Matka Teresa do umierającego w męczarniach na raka], po czym nie uświadamiając sobie ironii zawartej w słowach cierpiącego, przytacza jego odpowiedź: - Jeśli tak, to proszę poproś go, żeby przestał.

Hitchens: - Uprawiała kult cierpienia i „walczyła z materializmem”, a jej zgromadzenie tonęło w powodzi darów, na kontach zalegały miliony.

Bierze na celownik także poglądy misjonarki: AIDS - „sprawiedliwa zapłata za niewłaściwe zachowania seksualne”; oraz jej polityczną postawę: zabiegała o względy tyrana Etiopii Mengistu, który wykorzystywał klęskę głodu w walce z opozycją i zbuntowaną Erytreą (w myśl zasady “więcej głodu - więcej pracy dla misjonarek”). Rzeźnika z Haiti Jean-Claude'a Duvaliera zachwalała w czasie wizyty na wyspie: - Nigdy nie widziałam, by ubodzy byli w tak bliskich stosunkach z głową państwa jak tu. To była dla mnie piękna lekcja.

„Matka Teresa doskonale rozumie sens biblijnego nakazu, by cesarskie oddać cesarzowi” - ironizuje Hitchens.

„Jeśli istnieje piekło, Hitchens trafi tam za tę książkę” - pisała konserwatywna prasa.

Książka o Matce Teresie sprzed kilkunastu lat była ledwie rozgrzewką przed antyreligijną krucjatą, do której Hitchens przyłączył się na fali wojującego ateizmu ostatnich lat, którego sztandarem jest Richard Dawkins. W bestsellerze „Bóg nie jest wielki” Hitchens pisze tak: „Religia jest pełna przemocy, nielogiczna, nietolerancyjna nierozerwalnie złączona z takimi pojęciami jak rasizm, ustrój plemienny czy bigoteria; zakorzeniona w ignorancji i wrogo nastawiona do wszelkich prób poznawczych, pogardliwa wobec kobiet i narzucana dzieciom”.

- Zawsze byłem dzieckiem Oświecenia, wierzę w rozum.

Choć książka jest fundamentalną rozprawą z religią „w ogóle”, trudno nie dostrzec, że krucjata USA przeciw „islamofaszyzmowi” podwyższyła jeszcze temperaturę - i tak gorących - poglądów Hitcha o religii. Drwi w niej z papieży, mędrców chrześcijaństwa, judaizmu oraz fanatycznego przywódcy Iranu. Nowe Oświecenie, o które woła, nie będzie łatwe, bo „najpierw musimy wyjść poza naszą prehistorię i wyrwać się z kostropatych łapsk, które usiłują ciagnąć nas wstecz do katakumb i okopconych ołtarzy, ku grzesznej rozkoszy upokorzenia i służalczości”. - Trzeba poznać nieprzyjaciela i przygotować się do starcia z nim - takim wezwaniem kończy swoją rozprawę z religiią.

W czasie tournee po Ameryce spiera się z ludźmi różnych wyznań. Książka sprzedaje się nadzwyczaj dobrze na południu USA - w tzw. „pasie biblijnym”. Jej sukces właśnie tam prasa upatruje w zasadzie: „Poznaj poglądy wroga”. Gdy wierzący wieszali plakaty: „Hitchens nie ma pojęcia, o czym mówi”, odpowiadał z właściwą sobie skromnością: - Cóż, moja książka sprzedaje się lepiej niż książka papieża o Jezusie Chrystusie.

POLOWANIE NA CLINTONA

Nie bój się, że będą nazywać cię maniakiem.

Przez lata publicystycznych harców Hitchensowi przyświecała myśl przyjaciela, „najwybitniejszego intelektualisty i moralnego dysydenta” - jak o nim pisał - Noama Chomsky'ego: - Motto, że władzy trzeba walić prawdę w oczy jest przeceniane. Ludzie władzy znają prawdę. Należy raczej instruować tych, co władzy nie mają.

„Instruowanie” Hitchensa jest do dziś kolcem w bucie dwóch przywódców Ameryki.

Pierwszym był prezydent Bill Clinton. W książce „No one left to lie to” Hitchens zarzuca mu, że:

* Jako gubernator Arkansas dał rozkaz egzekucji nieświadomego czynów zabójcy, Rickeya Ray Rectora. - To popełnione z zimną krwią barbarzyństwo – pisał Hitchens. Przy okazji dostało się liberalnym mediom: - Gdyby egzekucję zarządził typowy republikanin kierujący się filozofią „prawa i porządku”, cała Ameryka pamiętałaby do dziś nazwisko skazańca.

* Zbombardowanie w 1998 r. fabryki lekarstw El Shifa w Sudanie to - według Hitchensa - zbrodnia wojenna. Rząd USA podejrzewał, że produkuje się tam broń chemiczną, a produkcję finansuje jeszcze nie tak znany wtedy saudyjski księgowy, Osama bin Laden. Szacuje się, że w następstwie bombardowań zmarło ok. 10 tys. ludzi, którym zabrakło leków (El Shifa pokrywała 60 proc. zapotrzebowania na leki w Sudanie).

* Wykorzystywał seksualnie kobiety, a potem kłamał na ten temat. Hitchens pyta: „Czy w Białym Domu mieszka gwałciciel?” I przytacza relacje kobiet uwikłanych w romanse z Clintonem. Jedna z nich oskarża Clintona, że ją zgwałcił. Hitchens wierzy jej relacji.

Po raz pierwszy znalazł się po tej samej stronie barykady, co prawica i choć motywy jego krytyki były inne niż prawicy, nabrał niechęci do liberalnych obrońców „gwałciciela” i „zbrodniarza”.

Wywiadujący Hitchensa dziennikarze nieraz wzdychali, gdy w koło Macieju przypominał a to egzekucję na niepoczytalnym, a to zbrodnię w Sudanie. - Pan ma obsesję…

Jednak czym naprawdę jest polowanie a la Hitchens, przekonał się dopiero Henry Kissinger, były sekretarz stanu USA i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego w administracjach Nixona i Forda.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną