Niemiecki kłopot z emeryturami

Gdzie ten arbeit?
W odróżnieniu od Francuzów, którzy nie zamierzają pracować do 62 roku życia, Niemcy przełknęli o wiele dalej idące zmiany. Zaczęli już podnosić wiek emerytalny do 67 lat, choć wciąż nie wiadomo, kto zatrudni seniorów.
Tylko co dwudziesty Niemiec przechodzi na emeryturę w wieku 65 lat.
FelixHuth/Flickr CC by 2.0

Tylko co dwudziesty Niemiec przechodzi na emeryturę w wieku 65 lat.

Doniesienia demografów nie pozostawiały złudzeń: w minionym czterdziestoleciu życie statystycznego Niemca wydłużyło się średnio o 8 lat, ale przyrost naturalny spadł jednocześnie prawie o połowę. Obraz starzejącego się społeczeństwa widać z całą ostrością w ekspertyzie „Wygrane lata”, przygotowanej na zlecenie rządu federalnego przez 23 uczonych różnych dyscyplin. Odbiega on jednak znacznie od schematycznych wyobrażeń o kruchej i schorowanej starości: „60-latkowie nie przyznają się do swojego wieku, bo czują się 10 lat młodsi. Gdy spytać ich, od kiedy zaczyna się starość, wskazują na połowę siedemdziesiątki. W ich przypadku perspektywa korzystania z dobrodziejstw emerytury przez 25 lat nie jest fikcją, zwłaszcza że żegnają się z życiem zawodowym zazwyczaj w wieku 60 lat”.

Dalsze funkcjonowanie systemu emerytalnego, opartego na idei solidaryzmu z czasów Bismarcka (młodzi finansują emerytury rodziców), stanęło pod znakiem zapytania, bo o ile teraz na jednego seniora przypada statystycznie czterech pracowników, o tyle w 2050 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną