Japonia po roku od tsunami

Sosna wśród duchów
Dobytek wielu Japończyków, który fala tsunami zmyła do oceanu, dopływa właśnie do wybrzeży USA. Rok po katastrofie atomowej mieszkańcy okolic Fukuszimy mogą wreszcie wrócić do swoich domów. Na kilka godzin, bo teren wciąż jest skażony.
Ofunato, tuż po tsunami i dziś.
Getty Images/FPM

Ofunato, tuż po tsunami i dziś.

Prawie rok po tragedii Mijoko Takeda, blada staruszka o niepewnych gestach, mogła wreszcie wejść do swojego domu w Okumie. W masce na ustach i ze strachem w oczach brała w dłonie, jeden po drugim, należące do niej przedmioty. Strach na chwilę ustąpił złości, a potem łzom, gdy uświadomiła sobie, że musi odłożyć swoje najpiękniejsze kimona. Nie zabierze ich ze sobą do tymczasowego mieszkania, tutaj wszystko jest skażone. Dom pani Takeda leży trzy kilometry od elektrowni Daiiczi w prowincji Fukuszima, jej miasteczko będzie zamknięte przez co najmniej 10 lat.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną