Świat

Masowy zabójca może być zdrowy psychicznie?

Rusza proces Breivika

Tuż przed rozpoczęciem swojego procesu Anders Breivik, który w lipcu ubiegłego roku zabił 77 osób w Oslo i na norweskiej wyspie Utoya, został uznany za poczytalnego.

Podana przed kilkoma dniami opinia lekarzy, że zamachowiec nie jest szalony, stoi w sprzeczności z opublikowaną wcześniej ekspertyzą innych psychiatrów. Specjaliści, którzy badali Breivika jako pierwsi, rozpoznali u niego symptomy schizofrenii paranoidalnej. Uznali, że jego czyn był skutkiem życia w świecie urojeń i własnych chorych idei. Sam Breivik opowiadał, że popełnione przez niego zabójstwa – w większości członków młodzieżówki Partii Pracy - miały przyczynić się do zahamowania zagrażającej według niego Europie wielokulturowości. Diagnoza, że zamachowiec jest szalony, oburzyła norweskie społeczeństwo, głównie dlatego, że gdyby sąd ją uznał, Breivik nie poszedłby do więzienia, a zostałby skierowany na leczenie.

Najnowsza ocena, według której masowy zabójca jest poczytalny, kłóci się z kolei z potocznym myśleniem o psychicznym zdrowiu i normie. Sęk w tym, że psychiatryczne i psychologiczne rozumienie tych pojęć odbiega od potocznego. Termin „poczytalny” może być szczególnie mylący - oznacza on bowiem tylko tyle, co „zdolny do rozpoznania znaczenia swoich czynów”. Za poczytalnego będzie więc uznany ktoś cierpiący na schizofrenię (czyli, w potocznym myśleniu - chory), jeśli w sposób świadomy i celowy zaplanował kradzież, a następnie jej dokonał. Za poczytalnych uznaje się też psychopatów i sadystów, bo, choć postępują w sposób skrajnie odległy od normy, zwykle doskonale zdają sobie sprawę z tego, co czynią.

Inna rzecz, że nawet ktoś, kto zabił wiele osób, może być zdrowy także w rozumieniu bliskim potocznemu. Nie dyskutując o moralnych i etycznych ocenach podobnych czynów, wiele z nich można uznać za względnie logiczne i uzasadnione, gdy odwołać się na przykład do perspektywy ewolucyjnej. Jak zwraca uwagę David Buss, amerykański profesor psychologii z Austin w Teksasie, skoro każdemu z nas chodzi przede wszystkim o przedłużenie trwania własnych genów, to nie ma skuteczniejszej metody eliminacji tych, którzy temu planowi reprodukcyjnemu mogą zagrozić – rywali w walce o najlepsze partnerki albo o status, który przekłada się na szanse powołania do życia i utrzymania potomstwa. Bywa i tak, że nawet do masowego zabójstwa w pewnych okolicznościach mogą doprowadzić kogoś pewne psychiczne problemy, podobne jednak do tych, z którymi zmaga się duża część społeczeństwa (możliwe, że tak było w przypadku Timothy`ego McVeigha, który w 1995 r. zabił 168 osób w zamachu w Oklahoma City; w czasie procesu nie okazał skruchy, a przez psychiatrów został uznany za zdrowego).

W sprawie Breivika jest jeszcze pytanie, jak to możliwe, że dwa zespoły lekarzy wydają dwie zupełnie przeciwstawne opinie o zdrowiu tej samej osoby. Nas, Polaków, ta rozbieżność akurat nie powinna szczególnie dziwić. Sprzeczności w diagnozach polskich biegłych też zdarzają się całkiem często. Wyjaśnia się to sposobem ich naboru – wystarczy, by lekarz psychiatra zgłosił chęć pracy jako biegły i biegłym zostaje, bez żadnych egzaminów i dodatkowych certyfikatów. Co gorsza, opinie mocno różniących się pod względem kompetencji lekarzy i psychologów sędziowie nierzadko bezkrytycznie przepisują do uzasadnień swoich wyroków („Polityka” pisała o tym m. in. w numerze 2/2010).

Pozostaje mieć nadzieję, że w sprawie Breivika na drugą ocenę biegłych nie wpłynęły zanadto społeczne nastroje. Sąd w Oslo ma zresztą możliwość zamówienia kolejnych badań. Korespondenci z Norwegii w depeszach podkreślają zaś, że w tamtym kraju sędziowie traktują opinie biegłych wyłącznie jako konsultacje i ostatecznie samodzielnie podejmują decyzję, czy oskarżonych traktować jak osoby zdrowe, czy zaburzone.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Marcel Andino Velez o trudnej sztuce opieki nad niesamodzielnymi rodzicami

Marcel Andino Velez, założyciel opiekuńczej organizacji Młodszy Brat, o tym, dlaczego dom rodzinny jest ważny dla rodziców w jesieni życia i co należy wiedzieć, decydując się na opiekę nad nimi w domu.

Teresa Olszak
25.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną