Stulecie urodziny Kim Ir Sena

Nie ma się z czego cieszyć
Północnokoreańska propaganda znów wsadziła poddanych Kimów do emocjonalnego rollercoastera.

Dopiero co uczestniczyli w popisie zbiorowej żałoby po śmierci swego przywódcy Kim Dzong Ila, a teraz radować się muszą z okazji setnych urodzin jego ojca i ojca założyciela koreańskiego gułagu, Kim Ir Sena. Pod niezliczonymi pomnikami szanownego jubilata, zamienianymi teraz na sanktuaria rodziny Kimów, bo do Wiecznego Prezydenta dostawia się statuy niedawno zmarłego Wiecznego Sekretarza, ponownie lądują tysiące wiązanek kwiatów i ustawiają się kolejki, by – tym razem z radością – oddać cześć geniuszowi obu zmarłych przywódców.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną