Świat

Nad Nilem bez zmian

Po II turze wyborów w Egipcie

Napisał do mnie z Kairu osiadły tam polski pisarz muzułmanin Ibrahim Kalwas: „Armia nie odda władzy”. Obawiam się, że te słowa Polaka trafiają w sedno polityki egipskiej po obaleniu Mubaraka.

U progu drugiej tury wyborów prezydenckich wojskowi ogłosili, że wybrany niedawno demokratycznie parlament jest do rozwiązania, bo doszło do poważnych naruszeń przy jego skompletowaniu. No dobrze, ale wybory były dawno temu, kto to widział unieważniać je z takim opóźnieniem?!

Generalicja dopuściła tego samego dnia do drugiej tury wyborów prezydenckich człowieka Mubaraka – Ahmeda Szafika, byłego oficera, ostatniego szefa rządu egipskiego za starego reżimu. Rzutem na taśmę Szafik stanął do walki z liderem Braci Muzułmanów Muhammadem Mursim.

Jeszcze nie jest jasne, który z nich wygrał. Zwolennicy jednego i drugiego już ogłaszają zwycięstwo, choć oficjalne wyniki mają być za kilka dni. Jeden i drugi prowadzili swoje kampanie ostrożnie, tak aby nie narazić się żadnej znaczącej części społeczeństwa. Obaj nie mają niczego przeciwko kobietom w rządzie. Obaj są za demokracją i prawami mniejszości etnicznych. Obaj nie zamierzają zrywać stosunków z Izraelem.

Pięknie, tylko jaką realną wartość mają te deklaracje, kiedy Egipt nie ma konstytucji ani parlamentu, a jedyną silną instytucją jest armia. Na dodatek – przypomina Ibrahim Kalwas – Egipcjanie nigdy nie mieli doświadczenia demokratycznego w naszym rozumieniu. „Bardzo wielu ludzi po prostu popiera rządy twardej ręki, dyktaturę”. I oczekują przede wszystkim stabilizacji i świętego spokoju.

A Braci Muzułmanów się boją, nie ufają im – nie tylko Koptowie, ale też znaczna część Egipcjan tych mieszkających w dużych miastach, lepiej wykształconych, bywałych w świecie. Jeśli już wolą Szafika, choć to człowiek Mubaraka, niż Mursiego, który kojarzy im się z państwem islamistycznym. A to co innego niż świecka republika demokratyczna, o której tyle się teraz w Egipcie dyskutuje. Wydaje się jednak, że to znikający punkt.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną