Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

Operetka Assange’a

Cynizm twórcy Wikileaks

Tonący balkonu się chwyta. Założyciel Wikileaks Julian Assange przez ponad rok walczył z wnioskiem o ekstradycję z Wielkiej Brytanii do Szwecji, gdzie jest podejrzewany o gwałt i molestowanie seksualne.

Gdy w połowie czerwca przegrał ostatnią apelację przed sądem najwyższym i stanął przed groźbą wydalenia, uciekł do ambasady Ekwadoru. 16 sierpnia prezydent tego kraju Rafael Correa udzielił mu wprawdzie azylu politycznego, ale władze brytyjskie zapowiedziały, że nie pozwolą Assange’owi na wyjazd pod osłoną dyplomatów i są gotowe wkroczyć do ambasady, by go aresztować. Immunitet ani eksterytorialność nie chronią osób podejrzewanych o przestępstwa seksualne.

Niedzielne orędzie z balkonu miało wyglądać jak mowa prześladowanego dysydenta albo obalonego przywódcy. Ale Assange nie jest ani jednym, ani drugim. Stawia się w jednym szeregu z Bradleyem Manningiem, który wykradł depesze dyplomatyczne USA, choć sam je tylko upublicznił, zdobywając sławę, za którą Manning ryzykuje teraz dożywocie. Assange wierzy, że stoi na czele obywatelskiej rebelii przeciwko zbrodniczym rządom, ale jakoś nie porywa tłumów. Może dlatego, że platforma Wikileaks nie ujawniła dotychczas zbrodni, która uzasadniałaby hurtowe łamanie tajemnic państwowych, a jej założyciel ma prywatne kłopoty z prawem.

Rozdęte ego nie zdołało unieść Assange’a ponad poziom półpiętra, z którego wygłaszał swój pompatyczny apel w obronie wolności słowa. Swoim wielbicielom nie wspomniał, że jego wybawca, prezydent Correa, sam tłumi niezależne media. Nie zająknął się też o tym, że dwa lata temu chciał przenosić Wikileaks do Szwecji – ze względu na przejrzystość i praworządność kraju, który dziś maluje jako bantustan, gotów z miejsca wydać go Ameryce na – kolejny absurd – pewną karę śmierci. Gdyby Assange miał połowę karkołomnej odwagi Manninga, broniłby swojej niewinności przed szwedzkim sądem. Na to jest jednak zbyt inteligentny, cyniczny i skupiony na sobie.

Polityka 34.2012 (2871) z dnia 22.08.2012; Komentarze; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Operetka Assange’a"
Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Co z uznaniem ukraińskiej Cerkwi? Pytamy metropolitę Sawę. „Teraz trwa wojna”

Rozmowa z metropolitą Sawą, zwierzchnikiem Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, związanego z patriarchatem moskiewskim, o tym, dlaczego polscy prawosławni nie uznają niezależności Cerkwi w Ukrainie.

Katarzyna Kaczorowska
14.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną