Świat

Egipt: sukces z o.o.

Zagraniczna ofensywa Morsiego

Zapewniając świat, łącznie z Izraelem, że Bractwo Muzułmańskie rządzące Egiptem nie ma agresywnych planów w stosunku do swoich bliższych i dalszych sąsiadów, prezydent Mohammed Morsi rozpoczął ofensywę w dziedzinie polityki zagranicznej: po wzięciu udziału w międzynarodowej konferencji w Teheranie, w kraju, w którym stopa egipskiego dygnitarza nie stanęła od 30 lat, udał się w daleką podróż do Chin, a pod koniec września wybiera się na sesję Walnego Zgromadzenia ONZ w Nowym Jorku.

Po dziesiątkach lat stagnacji w stosunkach  międzynarodowych Kair pragnie udowodnić, że potrafi stanąć na rozdrożu między Wschodem a Zachodem i prowadzić rzeczowy dialog zarówno z kapitalistyczną Ameryką, jak i szyickim Iranem. Jest w tym pewna ironia losu, że dopóki trwać będą napięte turecko-izraelskie stosunki, Bractwo Muzułmańskie będzie jedynym zewnętrznym czynnikiem politycznym, które może mieć wpływ na kształtowanie się rokowań Jerozolimy z Palestyńczykami.

Za kulisami tej nowej dyplomacji kryje się egipskie dążenie do stworzenia sytuacji, w której nawet nieprzyjaźni sobie gracze na szachownicy Lewantu wniosą swój wkład w poprawę dramatycznej sytuacji w kraju nad Nilem. Dialog z Teheranem nie anuluje pomocy finansowej Arabii Saudyjskiej, ale w znacznej mierze uniezależnia od niej Egipt. Chiny obiecały bezzwrotną dotację w wysokości 500 mln dolarów (Morsi prosił o trzy miliardy), a pomoc ta w niczym nie zmniejsza dopływu amerykańskich dolarów dla armii.

Rozmowy Morsiego z sekretarz stanu Hillary Clinton oraz sekretarzem obrony Leonem Panettą odbyły się – według doniesień prasy – w przyjaznej atmosferze. Podczas sesji ONZ Mohammed Morsi zechce spotkać się z Barackiem Obamą. Jeśli spotkanie dojdzie do skutku, będzie wyraźnym sygnałem amerykańskiej akceptacji rządów Bractwa Muzułmańskiego.

Natomiast wielką niewiadomą wciąż stanowi wewnętrzny układ sił w Egipcie. Od kilku dni prezenterki telewizyjne pojawiają się w tradycyjnych muzułmańskich chustach. Wątpić należy, aby ten drobny ukłon w stronę salafitów oraz innych skrajnie islamskich ugrupowań mógł je zadowolić. Jeśli polityka zagraniczna Morsiego nie przyniesie znacznej poprawy bytu 80 milionom Egipcjan, żadne zewnętrzne osiągnięcia nie zapewnią spokoju wewnątrz kraju.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Uroda przynosi w życiu profity. Ale nie jest źródłem szczęścia

Już trzymiesięczne niemowlęta przyglądają się ładnym twarzom istotnie dłużej niż nieładnym. I niezależnie od wieku, płci i rasy pochylającej się nad nimi osoby.

Grzegorz Gustaw
26.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną