Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Świat

Obraz z bykiem

Korrida wraca do hiszpańskiej telewizji

Po sześciu latach przerwy na antenę hiszpańskiej telewizji publicznej (TVE) wróciły walki byków. Obecny premier, Mariano Rajoy nigdy nie ukrywał, że bardzo je lubi, a Partia Ludowa od lat stara się, by Senat uznał korridę za hiszpańskie dziedzictwo kulturowe.

Mimo tego więc, że blisko 70. proc Hiszpanów wykazuje całkowitą obojętność wobec korridy byki do telewizji wróciły. I to o godzinie 18.00, czyli w czasie kiedy wiele dzieci jeszcze nie śpi i wpatruje się w ekrany odbiorników. A przecież zakaz, który wprowadzili w 2006 r. Socjaliści, miał służyć temu, żeby najmłodsi nie oglądali „scen podczas których może być słychać lub widać cierpienia zwierząt.”

Walka o korridę w Hiszpanii toczy się od lat. Przeciwnicy uważają, że to nic innego jak torturowanie zwierząt i przejaw publicznego okrucieństwa, a dla zwolenników korrida jest dziedzictwem i wieloletnią tradycją, którą trzeba pielęgnować i promować jako kwintesencję hiszpańskości. Podział jest wyraźny nawet w rodzinie królewskiej: król Juan Carlos i jego córka Elena są zagorzałymi miłośnikami walk byków, natomiast królowa Sofia dystansuje się od tego typu widowisk.

Niestety na walkę między obrońcami praw zwierząt i obrońcami tradycji wpływa również polityka. A że Madryt organizowaniem korridy się nie interesuje, tylko zostawia ją w gestii regionalnych rządów, Katalonia w zeszłym roku przegłosowała całkowity zakaz korridy. Blisko rok temu jesienią znani matadorzy po raz ostatni wyszli w Barcelonie na arenę. Tyle że Katalończykom prawdopodobnie bardziej niż o zwierzęta chodziło o odróżnienie się od reszty Hiszpanii i zamanifestowanie swojej odrębności.

Teraz kiedy korrida wróciła do publicznej telewizji można ją oglądać również w Katalonii. Dziwne jest też to, że przy ponad 20 proc. bezrobociu i rozważaniu kolejnej prośby o wsparcie Hiszpanii z Unii Europejskiej premier Rajoy zajmuje się przywracaniem na ekrany telewizji walk byków. Czyżby było już aż tak źle, że trzeba wzmożonych igrzysk, bo nie ma chleba?

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Świat

Rosyjscy janusze idą na wojnę. Wygrają ją dla Putina?

Rosjanie odkryli cudowną broń, którą pokonają Ukrainę, a raczej – pardon – zrealizują cele Specjalnej Operacji Wojskowej. Tą bronią są kuźmicze.

Adam Grzeszak
24.11.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną