Himalaje nonsensu
Po trupach do nieba: Droga na Mount Everest zamienia się w tłumnie odwiedzany park rozrywki dla miłośników mocnych wrażeń. Tyle, że coraz więcej gości zostaje w nim na zawsze.
Na Mount Evereście obowiązuje zasada: komu nie udało się wejść na szczyt do godziny 13.00, powinien zawrócić.
Joe Hastings/Flickr CC by 2.0

Na Mount Evereście obowiązuje zasada: komu nie udało się wejść na szczyt do godziny 13.00, powinien zawrócić.

Każdej wiosny, gdy warunki pogodowe w Himalajach są najbardziej korzystne, alpiniści z całego świata usiłują wspiąć się na Mount Everest.
Göran (Kartläsarn)/Flickr CC by 2.0

Każdej wiosny, gdy warunki pogodowe w Himalajach są najbardziej korzystne, alpiniści z całego świata usiłują wspiąć się na Mount Everest.

Artykuł pochodzi z  43/44 numeru tygodnika Forum. W kioskach od poniedziałku 22 października.
Polityka

Artykuł pochodzi z 43/44 numeru tygodnika Forum. W kioskach od poniedziałku 22 października.

Aydin Irmak zdejmuje z twarzy maskę, bierze dwa głębokie wdechy. Gardło mu się ściska, czuje, jak rzadkie jest tu powietrze. Szybko nakłada maskę z powrotem. Rozgląda się wokół siebie. Czy to jest to miejsce, o które chodziło? Podchodzi lekko pochyłą, lodową drogą. Widzi szklaną skrzynkę z umieszczoną wewnątrz figurką Buddy. Tak, to jest to miejsce. Irmak stoi na szczycie Mount Everestu.

19 maja 2012 r. wskutek lodowatego wiatru temperatura spadła do minus 37 st. C. Najwyższy punkt na Ziemi – na wysokości 8488 metrów n.p.m.– był całkowicie opuszczony. Irmak zdobył szczyt jako ostatni spośród 176 wspinaczy tego dnia – wszyscy byli już w drodze powrotnej. Spotkał ich, gdy wchodził na górę. Jeden z nich krzyknął w jego stronę: Zawracaj! Ale on po prostu szedł dalej. Na Mount Evereście obowiązuje zasada: komu nie udało się wejść na szczyt do godziny 13.00, powinien zawrócić. Wieczorem pogoda bywa bardzo zła. Poza tym zbyt długie przebywanie w rzadkim powietrzu w tzw. strefie śmierci powyżej ośmiu tysięcy metrów jest śmiertelnie niebezpieczne.

Irmak wchodzi na szczyt dopiero około 15.00. Czuje się jak otumaniony. Nigdy przedtem nie był na żadnej wysokiej górze. Jest sprzedawcą rowerów z Nowego Jorku. Nie ma pojęcia, jak fatalne warunki atmosferyczne mogą znienacka tu zapanować. Jeszcze parę tygodni wcześniej nie wiedział nawet, co to są raki. Zabrał ze sobą chorągiewkę, wbija ją w śnieg. Potem wyciąga z kieszeni aparat cyfrowy. Chce sobie zrobić zdjęcie, na to musi mieć czas. Aparat nie działa. Irmak zdejmuje z dłoni prawą rękawiczkę, aby sprawdzić baterie. Wtedy od tyłu uderza nagle silny podmuch lodowatego wiatru. Rękawiczka wiruje w powietrzu. Irmak stoi samotnie na Mount Evereście. Zdecydowanie za późno tu dotarł. Stracił prawą rękawiczkę i nie ma pojęcia, jak zejść.

Didi! Siostro!

Gdy około 15.30 rusza w dół, kolejne ekipy wspinaczy w obozie numer cztery, około 900 metrów poniżej, szykują się już do wejścia na szczyt. Przewodnikowi Pembie Jangbu agencja przydzieliła 24-letniego alpinistę Nadawa Ben-Jehudę, który pragnie zdobyć szczyt jako najmłodszy Izraelczyk. Pemba za to zlecenie dostanie sześć tysięcy dolarów. A jeśli klientowi uda się zdobyć szczyt – dodatkowo dwa tysiące. Wieczorem Pemba i jego klient ruszają w drogę. Następnego ranka chcą zdobyć szczyt. Nie wiedzą o tragedii, która rozgrywa się ponad nimi. Obaj idą ostro do przodu. Jest zimno, wiatr wieje z prędkością 50 km na godz. Około 22.00 na wysokości 8300 metrów spotykają chińskiego wspinacza Ha Wenyi. Ten 55-letni handlowiec siedzi w śniegu z boku trasy, jego butla z tlenem jest pusta. Żyje, ale jest całkowicie pozbawiony sił. Pomagają mu ponownie podczepić się do liny, po czym idą dalej.

Na wysokości 8400 metrów światło z czołówki Pemby trafia na ciało w śniegu. To 33-letnia bizneswoman Shriya Shah-Klorfine z Kanady. Pemba krzyczy: Didi, Didi! (Siostro, siostro!). Ale kobieta nie żyje. Pemba i jego klient ruszają w dalszą drogę. Około 23.45 na wysokości 8500 metrów światło ich latarek pada na mężczyznę, który siedzi w kucki na bloku skalnym. Jego kombinezon termiczny jest rozszarpany, w powietrzu powiewają piórka. Nie ma plecaka ani maski tlenowej. Brakuje raków na jego prawym bucie. Usta ma oblodzone. To Aydin Irmak. Ma zamknięte oczy, ale oddycha. Pemba potrząsa go za ramiona. Irmak się budzi.

– Czy możesz ruszać nogami? – pyta Pemba
– Chyba tak – odpowiada Irmak.
– Gdzie twój sprzęt?
– Nie mam pojęcia.

Irmak nie wie, co się wydarzyło. Nie wie, jak dotarł ze szczytu do tego miejsca. Pemba i jego klient przerywają swoją próbę zdobycia góry. Wpinają Irmaka do liny mocującej, biorą go między siebie i schodzą. Trio walczy z przeciwnościami w drodze na dół. Udaje mu się przejść nad ciałem zmarłej Kanadyjki, dociera do martwego Chińczyka. W pobliżu leży też Song Won Bin, 44-letni wspinacz z Korei Południowej. Zdezorientowany i zagubiony spadł ze skały, dlatego trzech mężczyzn nie ma szansy go dostrzec. Schodzą z obozu czwartego do trzeciego i dalej – do obozu drugiego na wysokości 6400 metrów. Docierają do niego 20 maja około 19.00.

Odwaga i pieniądze

Wejście na najwyższy punkt na Ziemi to marzenie wielu ludzi – podobnie jak latanie czy podróż na Księżyc. Każdej wiosny, gdy warunki pogodowe w Himalajach są najbardziej korzystne, alpiniści z całego świata usiłują wspiąć się na Mount Everest. Są wśród nich profesjonalni himalaiści i naukowcy, ale także osobnicy żądni przygód, którzy nie powinni tam wyruszać. To ludzie, którzy szukają ekstremalnych doznań. Kuszeni przez przemysł ekspedycyjny, który sprzedaje najwyższy szczyt jako atrakcję turystyczną.

Każdy, kto jako tako trzyma się na nogach, może zabukować podróż na Mount Everest. Doświadczenie w wysokich górach nie jest wymagane. Tylko odwaga. I pieniądze. Szerpowie targają sprzęt, przygotowują trasy, rozbudowują obozy, rozpinają liny mocujące, do których turyści w drodze na szczyt przypinają się niczym perełki na naszyjniku. Tak właśnie sprzedawcy rowerów z Nowego Jorku Aydinowi Irmakowi udało się dotrzeć na szczyt. To prawdziwy cud, że udało mu się zejść. Gdyby Pemba i Ben-Jehuda nie znaleźli go w środku nocy, zginąłby na pewno. Uratowali mu życie.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną