Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Niedoczytana Barcelona

Literatura: Perła Katalonii

materiały prasowe
Tutejsi pisarze są znani na całym świecie, ale miasto wciąż czeka na swojego Jamesa Joyce’a – autora, który stworzy mit tego miejsca.

Czym jesteś, Barcelono? Upragnionym i wytęsknionym miastem, które przyciąga – tak jak niegdyś Paryż – młodzież z całego świata? Czy raczej posępną, duszną i przeklętą mieściną, w której nie mógł wytrzymać nawet najsłynniejszy z twych synów, Carlos Ruiz Zafón? Jakie sekrety próbujesz ukryć za futurystycznymi i barokowymi fasadami swoich domów?

Jaką powieść piszesz z dala od hord imprezowiczów i turystów oblegających Dzielnicę Gotycką, park Montjuic albo krzykliwe Maremagnum? Bo na tym właśnie polega cały paradoks: gdy połykacze ognia zabawiają zachwyconych ukraińskich turystów na La Rambli albo na Plaça Catalunya, katalońscy pisarze zanurzają pióra w bardzo ciemnym atramencie. Przykładem może być Josep Pla, pionier literatury katalońskiej, ze swoim niezwykłym pamiętnikiem „El quadern gris” (Szary zeszyt) powstałym w okresie I wojny światowej. „Wracając do domu, w górę Passeig de Gracia, znów poddaję się zniechęceniu. Czuję się tak marnym drobiazgiem, że aż cały drżę” – pisał Pla 4 lutego 1919 r.

Nieznośne widma

Czy to tylko ponury nastrój wykorzenionego pisarza (urodził się w Palafrugell, nadmorskiej miejscowości koło Girony, która jest mniejszą siostrą Barcelony)? Być może: Costa Brava była podówczas ziemskim rajem. Ale dla Josepa Pla, tak samo jak dla Enrique Vila-Matasa, prawdziwe życie jest gdzie indziej: w książkach. Przed kilku laty złożyłem wizytę autorowi książki „Paryż nigdy nie ma końca” w mieszkaniu, które zajmował w pobliżu parku Güell. Tego dnia uliczne światła były jakby przygaszone, a książki zgromadzone w jego biblioteczce wyglądały wręcz groźnie: Melville, Kafka, Joyce i inni. Zaś sam Enrique, najbardziej paryski z hiszpańskich pisarzy, zmagał się tam z czarodziejskimi, ale nieznośnymi widmami.

 

Fragment artykułu pochodzi z najnowszego 14 numeru tygodnika FORUM w kioskach od poniedziałku 8 kwietnia 2013 r.

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Psychologowie są dziś wszędzie i zajmują się wszystkim. Czy słusznie? I kto się zajmie nimi?

Transport, policja, szpitale, marketing, reklama, sądownictwo, media, polityka, a wkrótce każda polska szkoła – gdzie się obejrzeć, tam psycholog. Czy współczesna wiedza psychologiczna pozwala im brać na swoje barki aż takie obciążenia?

Ewa Wilk
25.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną