Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

Wypaczenia patrzenia

Technika: W oku kamery

materiały prasowe
Prawie wszystkie nasze poczynania są już monitorowane. Ludzie nie dają rady kontrolować zbieranego materiału, podejrzane zachowania mają więc rozpoznawać specjalne programy komputerowe.

Obroty amerykańskiej firmy BRS Labs w ciągu ostatniego roku wzrosły dziesięciokrotnie, do 200 mln dolarów. To niezwykle dynamicznie rozwijające się przedsiębiorstwo otworzyło nowe biura – w Houston, Sao Paulo i Londynie. Technologia przezeń oferowana jest już stosowana w San Francisco i eksportowana do Dubaju.

Źródłem sukcesu BRS – to skrót od Behavioral Recognition Systems, czyli „systemy rozpoznawania zachowań” – jest monitoringowe oprogramowanie o nazwie AiSight.

Rewolucjonizuje ono właśnie na całym świecie systemy monitoringu lotnisk i dworców, sprawiając, że kamery mądrzeją. Wyposażone w ten program uczą się rozpoznawania wyróżniających się zachowań. Obojętne, czy ktoś postawi walizkę czy wysiądzie z auta tam, gdzie nie powinien, albo przejdzie przez ogrodzenie – komputer natychmiast wszczyna alarm. Człowiek nie jest już potrzebny do oceny zarejestrowanych przez kamerę zachowań innych ludzi – oto spełnienie marzenia wszystkich instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

System sam się uczy

Według szacunkowych danych na całym świecie jest 15 mln kamer monitoringu. W samej tylko Wielkiej Brytanii rejestrują każdego obywatela średnio 300 razy dziennie. Zdjęcia te kończą jednak najczęściej w niebycie. Nie ma po prostu wystarczająco dużo pracowników, by cały zbierany materiał wideo, na żywo czy nie, uważnie obejrzeć i przeanalizować. Maszyna natomiast nigdy nie daje sobie odwrócić uwagi, jest zawsze skoncentrowana, nie potrzebuje przerwy na kawę. Koncept „inteligentnej kamery monitoringowej” trafia w ogromną lukę w rynku.

 

Fragment artykułu pochodzi z najnowszego 15 numeru tygodnika FORUM w kioskach od poniedziałku 15 kwietnia 2013 r.

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Co z uznaniem ukraińskiej Cerkwi? Pytamy metropolitę Sawę. „Teraz trwa wojna”

Rozmowa z metropolitą Sawą, zwierzchnikiem Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, związanego z patriarchatem moskiewskim, o tym, dlaczego polscy prawosławni nie uznają niezależności Cerkwi w Ukrainie.

Katarzyna Kaczorowska
09.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną