Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Wojny winne

Spór o francuskie wino

Już pod koniec lat 70. okazało się, że złe wino z Francji to nadal złe wino. Już pod koniec lat 70. okazało się, że złe wino z Francji to nadal złe wino. rcaucino / PantherMedia
Terror znów wrócił do Langwedocji, bo właściciele miejscowych winnic nie radzą sobie z alkoholem, którego nikt nie chce kupić. Bezsilni wobec globalizacji, sięgają po kamienie i bomby.
Członkowie CRAV wylewają wino importowane z Hiszpanii, Clermont-Herault w Langwedocji.Paul Cooper/Rex Features/EAST NEWS Członkowie CRAV wylewają wino importowane z Hiszpanii, Clermont-Herault w Langwedocji.

Zły alkohol i wysoka temperatura to wybuchowa mieszanka. Dosłownie. W ciągu ośmiu ostatnich lat doprowadziła już m.in. do zamachów bombowych, niszczenia torów, dewastowania budynków i rozlewania wina. W tym roku upały znów zapanowały na południu Francji i na efekty nie trzeba było długo czekać. W lipcu grupa „winnych terrorystów” – jak nazywa ich francuska prasa – obrzuciła kamieniami siedzibę Partii Socjalistycznej w Carcassonne w Langwedocji.

Polityka 33.2013 (2920) z dnia 11.08.2013; Świat; s. 50
Oryginalny tytuł tekstu: "Wojny winne"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >