Imigracja - coraz większy problem światowy

Choroba z przerzutami
Po tragedii pod Lampedusą Europa będzie jeszcze bardziej pilnowała swoich granic. Nie ma lepszego sposobu na stworzenie nowych miejsc pracy dla przemytników.
Uchodźcy z Myanmaru w drodze do Australii. Nie dotarli do celu - zatrzymała ich indonezyjska straż przybrzeżna.
Junaidi Hanafiah/Stringer Indonesia/Reuters/Forum

Uchodźcy z Myanmaru w drodze do Australii. Nie dotarli do celu - zatrzymała ich indonezyjska straż przybrzeżna.

Chaled Bensalam ma 35 lat i spore doświadczenie. W domu nie głodował, zawsze były przynajmniej ryby z połowów ojca. W końcu zaczął z nim pływać i już jako nastolatek sam chwytał za ster. Gdy ryby przestały się opłacać, przerzucił się na przemyt ludzi. Z Tunezji, skąd pochodzi, do Europy jest blisko. Na Lampedusę to tylko 130 km – przy spokojnym morzu 22 godziny rejsu. Wystarczą dwie takie wyprawy w roku i po odliczeniu kosztów (paliwo, szwagier naganiacz, łapówki dla straży przybrzeżnej) można żyć w luksusie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną