Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Moskwa, Kijów, Bruksela

Co dalej z Ukrainą?

Mimo porywających scen z Majdanu Ukraina znów przegrała swoją szansę.

W rok igrzysk w Soczi Moskwa wkracza z nie najlepszym wizerunkiem. Uwolnienie Michaiła Chodorkowskiego niewiele go poprawi. Mocno natomiast przyciemnia go sprawa Ukrainy. Moskwa jednoznacznie wskazała, kogo w Kijowie namaściła i czego oczekuje w zamian. Dzięki Putinowi Wiktor Janukowycz zyskał spokój do wyborów 2015 r. Kredyt zaoferowany przez Kreml będzie mógł przeznaczyć na kampanię, która zapewne ruszy niebawem. Dla Rosji Janukowycz i premier Azarow to dar losu: nie dopuszczą Unii Europejskiej pod Smoleńsk. Ten kordon sanitarny Moskwa ze wszystkich sił będzie wspierać. Kijów kupi też więcej tańszego gazu w Rosji. Program reform i urynkowienia cen powędruje do kosza.

Są więc pieniądze, będzie spokój, może nawet bez pacyfikowania Majdanu. A że Ukraina straci kolejne lata, a dystans trudno będzie nadrobić, to nie zaprząta dziś uwagi władzy. Wśród scenariuszy jest i taki, że Ukrainie grozi secesja. To też byłoby na rękę Rosji. Gdyby do niej doszło, wsparłaby część wschodnią. Niechby się więc nacjonalistyczny zachód zbliżał z Unią, a wschód pozostałby rosyjskim buforem.

Jaką rolę odegra teraz Bruksela? Nie zechce renegocjować z Kijowem traktatu stowarzyszeniowego, licytowanie się z Moskwą nie ma politycznego sensu. Limit marchewki się wyczer­pał. Szans na ruch bezwizowy także dziś nie widać. Unia nie zrezygnuje zapewne ze starań o uwolnienie Julii Tymoszenko. Jednak i tej misji nic nie wróży sukcesu, przynajmniej do wyborów prezydenckich w Kijowie. Mimo porywających scen z Majdanu Ukraina znów przegrała swoją szansę.

Polityka 1.2014 (2939) z dnia 26.12.2013; Komentarze; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Moskwa, Kijów, Bruksela"
Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kraj

Kaczyński się pozbierał, złapał cugle, zagrożenie nie minęło. Czy PiS jeszcze wróci do władzy?

Mamy już niezagrożoną demokrację, ze zwyczajowymi sporami i krytyką władzy, czy nadal obowiązuje stan nadzwyczajny? Trwa właśnie, zwłaszcza w mediach społecznościowych, debata na ten temat, a wynik wyborów samorządowych stał się ważnym argumentem.

Mariusz Janicki
09.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną