Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

Wojna uderza w postronnych

Twitter
Jeśli ktokolwiek w Europie i na świecie miał do tej pory złudzenia, że konflikt rosyjsko-ukraiński rozgrywa się na Dzikich Polach i że można odgrodzić się od dalekich hałasów – ma namacalny dowód, że wojna rykoszetem może uderzyć w każdego.

Zbadanie przyczyn katastrofy lotniczej zajmuje zazwyczaj miesiące, nawet lata. Nie będzie więc w stu procentach od razu wiadomo, dlaczego malezyjski samolot pasażerski lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur spadł na tereny kontrolowane przez prorosyjskich rebeliantów na wschodzie Ukrainy w okolicach Doniecka.

Strona, która okaże się winna prawdopodobnemu zastrzeleniu samolotu, będzie słusznie uważana za barbarzyńską. Toteż zanim cokolwiek zbadano, natychmiast wszystkie strony zaprzeczyły, by strzelano do samolotu. Należy się spodziewać, że tragedia będzie najpierw przedmiotem wojny propagandowej i Ukraina zacznie obarczać prorosyjskich rebeliantów i samą Rosję, a Rosja Ukrainę.

Faktem jest jednak, że rebelianci przed dwoma dniami sami pochwalili się zestrzeleniem ukraińskiego samolotu Antonow-26. Mogli więc polować na kolejny. Ponadto można przypuszczać, że wojska ukraińskie nie strzelają do samolotów, gdyż zakładają, że rebelianci przecież ich nie mają. Wreszcie: samolot leciał z Zachodu na Wschód, a więc od strony Kijowa i jeśli – teoretycznie – miałby być czyimś celem, to wiadomo czyim.

W stanie szoku są kierownictwa linii lotniczych. Zapewne loty nad Ukrainą zostaną wstrzymane. Robi się zbyt niebezpiecznie. W każdym razie jeśli ktokolwiek w Europie i na świecie miał do te pory złudzenia, że konflikt rosyjsko-ukraiński rozgrywa się na Dzikich Polach i że można odgrodzić się od dalekich hałasów – ma namacalny dowód, że wojna rykoszetem może uderzyć w każdego, nawet w ludzi tak odległych jak Malezyjczycy. I na koniec: nie ma żadnego usprawiedliwienia dla rebeliantów wspomaganych przez Rosjan. Chwycili oni za broń przeciw władzy, ale przecież nie działa się im żadna widoczna krzywda.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Świat

Gerhard Schröder, towarzysz Putina. Toksyczny związek na dobre i złe

Były kanclerz Gerhard Schröder, który wciąż nie wyrzekł się przyjaźni z gospodarzem Kremla, jest symbolem wszystkich niemieckich problemów z Rosją. Ale wcale nie najgorszym.

Marek Orzechowski
19.05.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną