Na wakacje Aruba

Trochę Holandii na Antylach
Dwa główne miasta na Arubie to stolica Oranjestad i San Nicolas. Pierwsze wygląda tak, jakby ktoś chciał na pustkowiu zrobić scenografię do filmu o Europie, którą widział na pocztówkach. Drugie jest jak scenografia, która się właśnie rozpada.
Oranjestad na Arubie. Stary młyn zamieniono na klub nocny.
Ilona Wiśniewska/Polityka

Oranjestad na Arubie. Stary młyn zamieniono na klub nocny.

Ojciec Curtisa Halleya przypłynął z wyspy St. Martin do pracy w rafinerii zaraz po drugiej wojnie światowej. Przez 11 lat był kucharzem w firmie Lago. Pracował tu też brat Curtisa, a on sam był zatrudniony tylko przez rok. To była dobrze płatna robota. Niektórzy to zapominali czasem wracać do domów na noc, tak ich pochłaniała. Teraz pracuje w ochronie albo wozi turystów busem na plażę i – jak mówi – jest za stary, żeby cokolwiek zmieniać, mimo że nie marzy o niczym innym jak o opuszczeniu wyspy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj