Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

Po szczycie NATO: Stała obecność wojsk Sojuszu w Europie Środkowej, kolejny szczyt w Polsce

Prezydent Bronisław Komorowski na wspólnej konferencji prasowej z sekretarzem generalnym NATO Andersem Foghiem Rasmussenem, 5 września 2014 r. Prezydent Bronisław Komorowski na wspólnej konferencji prasowej z sekretarzem generalnym NATO Andersem Foghiem Rasmussenem, 5 września 2014 r. NATO / materiały prasowe
NATO stworzy siły szybkiego reagowania i zbuduje bazy logistyczne w państwach bałtyckich, Polsce i Rumunii. Na miejsce następnego szczytu wybrano Warszawę.
NATO bierze kurs na Polskę. Od lewej: Anders Fogh Rasmussen, Bronisław Komorowski i David Cameron.Łukasz Kamiński/Kancelaria Prezydenta RP NATO bierze kurs na Polskę. Od lewej: Anders Fogh Rasmussen, Bronisław Komorowski i David Cameron.

Decyzja o organizacji kolejnego szczytu w stolicy Polski – gdzie powstał Układ Warszawski i gdzie rozpoczął się jego rozpad, jak podkreślił prezydent Bronisław Komorowski – to kolejny ukłon członków Sojuszu w stronę naszego kraju oraz innych państw krajów wschodniej Europy.

Podczas spotkania przywódców państw NATO w Newport zdecydowano także o wzmocnieniu tzw. wschodniej flanki NATO poprzez utworzenie „szpicy”, czyli sił natychmiastowego reagowania. Byłyby one zdolne odpowiedzieć na zagrożenie w ciągu dwóch do pięciu dni dni. Chodzi przede wszystkim o siły lądowe, które będą miały do dyspozycji samoloty oraz okręty. 

Wbrew wcześniejszym deklaracjom premiera Davida Camerona dowództwo szpicy nie powstanie w Szczecinie. Chociaż – na co zwrócił uwagę prezydent Komorowski – jeśli będzie konieczność jej użycia do obrony polskich granic, to będziemy zabiegać, by jej dowództwo mieściło się w Polsce. W szpicy ma się znaleźć ok. 5 tys. żołnierzy. Szczegóły dotyczące ich rozmieszczenia zostaną podane później, najprawdopodobniej w lutym 2015 r., podczas spotkania ministrów obrony Sojuszu.

Pewne jest za to, że w Szczecinie pojawi się więcej natowskich żołnierzy, gdzie obecnie znajduje się dowództwo wielonarodowego korpusu. Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen zapowiedział, że wojska Sojuszu będą stale obecne w Europie Środkowej, „w powietrzu, na ziemi i na morzu”, w oparciu o siły rotacyjne. – Decyzja ta wysyła jednoznaczne przesłanie: NATO broni wszystkich sojuszników cały czas – powiedział Rasmussen. 

Podczas wspólnej konferencji prasowej z Rasmussenem prezydent Bronisław Komorowski podkreślił, że decyzja o stałym stacjonowaniu sił NATO w Polsce jest sprawą kluczową dla bezpieczeństwa kraju. Potwierdza bowiem realność planów obronnych Sojuszu dotyczących Polski i całego regionu. W najbliższych miesiącach NATO zbuduje w państwach bałtyckich, Polsce i Rumunii logistyczne bazy wojskowe. Sojusz będzie w nich przechowywał paliwo, amunicję i środki łączności niezbędne do interwencji sił szybkiego reagowania.

– Traktujemy decyzję NATO jako potwierdzenie zasad solidarności i jedności sojuszu w obliczu zagrożeń – mówił prezydent Komorowski. Podkreślił jednak, że równie istotne będzie zadbanie o zdolność polskich sił zbrojnych do sprawnego reagowania na potencjalne zagrożenia. – Jeśli oczekujemy, by inni byli gotowi, musimy mieć możliwość przyjęcia sił wsparcia, a także sami musimy być gotowi do wykonania naszej cząstki planu ewentualnościowego – mówił prezydent.

Podczas szczytu w Newport nie zdecydowano o przekazaniu przez NATO uzbrojenia Ukrainie, choć każde państwo sojusznicze będzie mogło podjąć taką decyzję indywidualnie. Ukrainie obiecano za to wsparcie w postaci czterech funduszy powierniczych o łącznej wartości 15 mln euro. Środki te pomogą Ukrainie wzmocnić bezpieczeństwo systemów cybernetycznych, usprawnić logistykę, struktury dowodzenia, kontrolę i komunikację. Wesprą ją również w zakresie rehabilitacji weteranów. 

Poza kwestiami dotyczącymi Ukrainy i obecności sił NATO w krajach Europy Środkowej i Wschodniej przywódcy państw Sojuszu omówili zagrożenia ze strony Państwa Islamskiego działającego w Syrii i w Iraku. Ustalono, że poszczególne kraje indywidualnie podejmą decyzje o ewentualnych akcjach bojowych wymierzonych w dżihadystów. Sekretarz stanu USA John Kerry wezwał 10 państw sojuszniczych – w tym Polskę – do udziału w koalicji przeciwko islamskim fundamentalistom.

Ze strony Polski nie padły jednak żadne deklaracje, że mielibyśmy podjąć się udziału w takiej misji. Podczas konferencji prasowej prezydent pytany, czy oczekiwanie pod adresem polski jest związane z zapowiedzią wzmocnienia wschodniej flanki na zasadzie „coś za coś”, Komorowski przyznał, że „Tak jest w życiu, tak jest w polityce, tak jest w Sojuszu i nie ma się co temu dziwić”. Prezydent przypomniał, że polska uczestniczyła w operacji w Iraku jako szczególny sojusznik USA, a potem w potężnej i kosztownej operacji w Afganistanie. – Teraz to raczej my oczekujemy, że inni poczują się dłużnikami Polski. Prezydent stwierdził również, że potencjalne angażowanie się na większą skalę jakimkolwiek innym obszarze świata może być łatwiejsze i bardziej zrozumiałe wtedy, jeśli sami będziemy czuli się bezpieczniej na flance wschodniej. - To jest oczywiste dla wszystkich, nie tylko dla nas - dodał.

Wcześniej minister Radosław Sikorski pytany o ewentualny powrót polskich sił do Iraku stwierdził, że „pierwszy raz o tym słyszy”.

Sojusz zadeklarował ponadto, że gotów jest wspierać Afganistan po planowanym na ten rok zakończeniu misji stabilizacyjnej ISAF. Pod jednym warunkiem: że rząd w Kabulu podpisze umowę o stacjonowaniu misji szkoleniowej NATO po 2014 r. W takiej sytuacji państwa członkowskie mogłyby wysłać do Afganistanu 14 tys. żołnierzy.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Kultura

Sto najodważniejszych polskich piosenek. Nie zawsze chodzi o tekst

Co się stało z odwagą twórców piosenek? I czy oznacza ona dziś to samo co przed laty? Zmianę pomaga prześledzić nowe wydawnictwo poświęcone polskiej muzyce ostatnich dekad.

Mirosław Pęczak
16.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną