Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

Gorący Bałtyk

Rosjanie latają nad Szwecją

Norweski F-16 odprowadza niedźwiedzie, czyli rosyjskie bombowce Tu-95, nad międzynarodowe wody. Norweski F-16 odprowadza niedźwiedzie, czyli rosyjskie bombowce Tu-95, nad międzynarodowe wody. Norwegian Air Force
Płytkie morze na północy Europy stało się właśnie kolejną, po Ukrainie, areną konfrontacji Rosji z Zachodem. Może nawet bardziej wybuchową.
Dla wielu Rosjan przywrócenie transkontynentalnych lotów patrolowych jest jak powrót do dawnej chwały Sojuszu.Bojan Brecelj/Corbis Dla wielu Rosjan przywrócenie transkontynentalnych lotów patrolowych jest jak powrót do dawnej chwały Sojuszu.

Na Bałtyku łatwiej niż fokę można dziś spotkać niedźwiedzia. I to wcale nie polarnego, choć srebrzyste ubarwienie może być nieco mylące. Jak przystało na rosyjskie misie, mają szerokie podbrzusze. W sumie jest ich ponad 40, ale kilkanaście dogorywa już w hangarach. Choć przeszły niejeden lifting, trudno nie zauważyć, że mają grubo ponad pół wieku. Co nie oznacza, że nie są groźne. Bombowce strategiczne Tu-95, zwane w natowskiej nomenklaturze niedźwiedziami, po kilku latach pozimnowojennego snu wróciły do pełnej służby.

Polityka 47.2014 (2985) z dnia 18.11.2014; Świat; s. 48
Oryginalny tytuł tekstu: "Gorący Bałtyk"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >