Świat

Tusk dodaje śmiałości niepewnej Unii

European Council / Flickr CC by 2.0
Jeśli ktoś bagatelizował wybór Polaka na szefa Rady Europejskiej, to dziś może się przekonać, dlaczego to pozbawione prerogatyw stanowisko ma kluczowe znaczenie.

Unia w odpowiedzi na aneksję Krymu i zajęcie Donbasu objęła w lipcu 2014 r. Rosję sankcjami gospodarczymi. Restrykcje gospodarcze wraz ze spadającą ceną ropy doprowadziły do kryzysu ekonomicznego w Rosji, choć jeszcze nie spowodowały zmiany polityki Kremla wobec Ukrainy.

Unia wprowadziła jednak sankcje tylko na rok, a pojedyncze pojednawcze gesty ze strony Moskwy stały się dla niektórych unijnych stolic argumentem za osłabieniem sankcji.

Dlatego o sankcjach rozmawiali unijni przywódcy na właśnie zakończonym unijnym szczycie. W reakcji na zawieszenie broni w Mińsku unijne państwa podzieliły się na dwie grupy. Jedni chcą – osłabiając sankcje – zachęcić Rosję do dalszej deeskalacji. Drudzy uważają, że bez pełnej implementacji porozumienia z Mińska Unia nie może łagodzić tonu. 

Obie strony miał pogodzić tandem francusko-niemiecki. Tusk powierzył niemieckiej kanclerz Angeli Merkel i francuskiemu prezydentowi François Hollande’owi przygotowanie takiej propozycji zapisów konkluzji unijnego szczytu, by była do zaakceptowania i dla jastrzębiego Wilna, i gołębiego Rzymu.

Wspólna propozycja Merkel i Hollande’a okazała się jednak zbyt łagodna. Paryż i Berlin zaproponowały co prawda powiązanie decyzji o dalszym losie sankcji z implementacją porozumienia z Mińska. Ale ani nie zapowiedziały przedłużenia sankcji, ani nie położyły nacisku na pełne wdrożenie porozumienia pokojowego. 

Jeszcze przed szczytem Tusk spotkał się więc z przywódcami Niemiec i Francji i przekonał ich do mocniejszych zapisów. Unia nadal nie podaje konkretnego terminu przedłużenia sankcji, ale zapowiada przynajmniej, że „stosowne działania podejmie w najbliższych miesiącach”.

Szczyt odnosi się też do pełnej implementacji porozumienia z Mińska, co wytrąca argumenty tym stolicom, które chciałyby już teraz nagrodzić Rosję złagodzeniem sankcji za względny spokój na wschodzie Ukrainy. Po wspólnej rekomendacji ze strony Francji i Niemiec zapisy o sankcjach zostały bez większej dyskusji przyjęte przez wszystkie stolice.

Rola Tuska, choć zakulisowa, okazała się kluczowa dla jedności Unii. Najpewniej bez jego próby zbudowania porozumienia pomiędzy dwoma obozami na szczycie doszłoby do bezpośredniego starcia stolic, a istniejące podziały uległyby jedynie pogłębieniu. 

Możemy narzekać, że Unia nie podjęła decyzji o przedłużeniu sankcji już teraz. Ale trzeba też przyznać rację tym, którzy twierdzą, że taki krok akurat teraz, po podpisaniu porozumienia w Mińsku i gdy sytuacja na Wschodzie jest względnie spokojna, byłby niezrozumiały. 

Tusk wykazał się europejską dojrzałością. Zamiast głośno w pojedynkę twardo opowiadać się za sankcjami, dodał – na ile to możliwe – śmiałości innymi stolicom i podtrzymał unijną jedność wobec Rosji. Kolejny test czeka go w czerwcu – unijne sankcje wygasają pod koniec lipca.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

Zanim padły strzały II. Czarna wołga i tajemnicze fiolki pod kopalnią „Sosnowiec”

Jesienią 1981 r. w tłum górników kopalni „Sosnowiec” poleciały fiolki z duszącą substancją. Sprawców do dzisiaj nie znaleziono. Także motyw pozostaje niejasny, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że celem było wywołanie wrzenia w kraju i sprowokowanie siłowej konfrontacji.

Jan Dziadul
21.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną