Tusk zwołuje na poniedziałek nadzwyczajny szczyt eurogrupy w sprawie Grecji

Grexit coraz bliżej
W poniedziałek na nadzwyczajnym szczycie w Brukseli spotkają się przywódcy strefy euro. Przyszłość Grecji przesądzi się w przyszłym tygodniu.
L.Gouliamaki/Parlament Europejski

Donald Tusk długo opierał się przed zwołaniem szczytu przywódców strefy euro w sprawie kryzysu w Grecji. Szef Rady Europejskiej i ludzie z jego otoczenia uważali, że spotkanie liderów strefy euro ma sens tylko wtedy, jeśli na horyzoncie będzie rysował się kształt porozumienia wierzycieli z Atenami. Nie chciał angażować premierów w dyskusję, która może nie przynieść rozwiązania kryzysu.

Musiał jednak zmienić zdanie. W czwartek o Grecji po raz kolejny rozmawiali ministrowie finansów strefy euro, ale obrady zakończyli po godzinie. Ateny ogłosiły, że nie godzą się na program reform zaproponowany przez wierzycieli, nie wyszły też z własnymi pomysłami. Z kolei strefa euro nie chce dalej utrzymywać Greków bez obietnicy rządu Syrizy, że zreformuje państwo. Ostatnie spotkanie ministrów finansów nie było wyjątkiem – podobne bezowocne dyskusje trwają od lutego.

Grecja jest jednak coraz bliżej finansowej zapaści. Czas ma do 30 czerwca. De facto już przestała spłacać długi. Nie zbankrutowała tylko dlatego, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy zgodził się, by wszystkie transze kredytu przypadające na czerwiec spłaciła łącznie pod koniec miesiąca. Bez pomocy strefy euro po tym terminie Grecja będzie stopniowo tracić płynność finansową. Dla rządu jedynym ratunkiem będzie Grexit – porzucenie euro i powrót do waluty narodowej.

Dla strefy wyjście Grecji z unii walutowej byłoby do opanowania pod względem ekonomicznym, ale Grexit mógłby zaważyć na przyszłości integracji europejskiej. Członkostwo w unii walutowej nie byłoby już, jak uważano dotychczas, nieodwołalne. Zadłużone państwa zamiast przeprowadzać reformy, mogłyby decydować się na powrót do walut narodowych. Po ewentualnym wyjściu Grecji silniejsze stolice mogłyby też zacząć myśleć o wypychaniu kolejnych zadłużonych państw ze strefy. Projekt integracji znalazłby się w odwrocie.

Tusk tonuje oczekiwania przed poniedziałkowym szczytem. Już ogłosił, że spotkanie przywódców nie rozwiąże problemów Grecji, że konieczne będą dalsze rozmowy na poziomie technicznym. Jeśli chce ocalić Unię w jej obecnym kształcie, musi doprowadzić do politycznego przełomu, który pozwoli na zawarcie porozumienia wierzycieli z Atenami. Paradoksalnie los Unii i strefy euro zależy od tego, czy w jej szeregach pozostanie zadłużona i nieprzewidywalna Grecja.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną