Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Komunizm Franciszka

Papieska ekoencyklika

Czas wydorośleć i przestać bawić się w dzieci Boże, które gdy coś napsują, to wystarczy, że pobiegną do konfesjonału po rozgrzeszenie, by dalej hulać. Czas wydorośleć i przestać bawić się w dzieci Boże, które gdy coś napsują, to wystarczy, że pobiegną do konfesjonału po rozgrzeszenie, by dalej hulać. Wikipedia
Papież Franciszek w swej najnowszej encyklice „Laudato si” nawołuje ni mniej, ni więcej, tylko do „śmiałej rewolucji kulturowej”, której celem będzie ekologia. Ale ekologia integralna. Za tym hasłem kryje się wizja nowego światowego ładu.
Rewolucja kulturowa, jeśli ma się powieść, musi dotyczyć całego świata i musi zaangażować wszystkie zasoby ludzkości.bloodmars/PantherMedia Rewolucja kulturowa, jeśli ma się powieść, musi dotyczyć całego świata i musi zaangażować wszystkie zasoby ludzkości.

To chyba najbardziej oczekiwana z papieskich encyklik. Gorące spekulacje wywołała już sama jej zapowiedź przed kilku miesiącami. Wiadomo było, że Franciszek zaangażuje autorytet swój i Kościoła katolickiego w roku o przełomowym znaczeniu dla globalnej debaty klimatycznej. W grudniu br. odbędzie się bowiem w Paryżu szczyt klimatyczny ONZ, który ma przyjąć nowe międzynarodowe porozumienie w sprawie ochrony klimatu.

Dotychczasowy proces negocjacji bardziej przypomina teatr wzajemnych oskarżeń: bogata Północ złości się na roszczeniową postawę rozwijającego się Południa, które dziś, z liderami takimi jak Chiny i Indie, w największym stopniu odpowiada za emisję gazów cieplarnianych. Południe reaguje kontrzarzutami, że społeczeństwa bogatych krajów mają do spłacenia dług ekologiczny – nie dość, że znacznie dłużej rozwijały się, spalając bez skrupułów gaz i ropę naftową, to nadal prowadzą eksploatację krajów uboższych.

Kompromisy powstające zarówno podczas rozmów na szczycie, jak i w zaciszu gabinetów dyplomatów nie zadowalają chyba nikogo. Co gorsza, nie prowadzą do najważniejszego: takiego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, by zahamować wzrost temperatury atmosfery na poziomie 2 st. C powyżej średniej temperatury z okresu przedprzemysłowego. Przekroczenie tej granicy, jak przekonują m.in. uczeni skupieni w Międzyrządowym Panelu ds. Zmian Klimatycznych ONZ (IPCC), grozi ludzkości nieobliczalnymi skutkami.

Zasada ostrożności

Papież Franciszek wybrał więc doskonały moment na swoją interwencję. Poprzedziła ją mocna przygrywka. Pod koniec kwietnia w Watykanie odbyło się seminarium pod auspicjami Papieskiej Akademii Nauk i Papieskiej Akademii Nauk Społecznych. Jego uczestnicy – wybitni uczeni oraz przywódcy duchowi różnych wyznań – przyjęli deklarację.

Polityka 26.2015 (3015) z dnia 23.06.2015; Temat tygodnia; s. 14
Oryginalny tytuł tekstu: "Komunizm Franciszka"
Reklama