Świat

Panorama nadal wolna

Unia chce zabronić nam zdjęć na tle zabytków? Bzdura, ale...

Paryską wieżę Eiffla można do woli fotografować za dnia, jednak na opublikowanie jej zdjęć wykonanych po zmroku trzeba uzyskać pozwolenie. Paryską wieżę Eiffla można do woli fotografować za dnia, jednak na opublikowanie jej zdjęć wykonanych po zmroku trzeba uzyskać pozwolenie. Jerome Bon / Flickr CC by 2.0
Nadal bez problemu będziemy mogli robić zdjęcia z zabytkami w tle i publikować je na swoich blogach albo pokazywać na Facebooku. Unia wcale nie chce nam tego zakazać.

Poszło o tzw. wolność panoramy, czyli o możliwość fotografowania i publikowania zdjęć ze słynnymi budowlami czy dziełami sztuki w tle. Media ostrzegały, że jeśli unijna poprawka dotycząca wolności panoramy zostanie zaakceptowana, to może się okazać, że nasze wakacyjne zdjęcia zawieszone np. na Facebooku będą łamać prawo autorskie, a każdego, kto sobie na publikacje zdjęć z takim zabronionym tłem pozwoli, może czekać pozew.

Tymczasem to wierutna bzdura, którą można między bajki włożyć. Unia niczego nie chce nam zabronić.

W czerwcu komisja Parlamentu Europejskiego ds. prawnych przyjęła niewiążący raport niemieckiej europosłanki z Partii Piratów Julii Redy, oceniający wdrażanie dyrektywy o prawie autorskim, zwanej dyrektywą InfoSOC. Poprawka o zaostrzeniu wolności panoramy pojawiła się w sprawozdaniu nad pracami nad tym raportem przez nieuwagę. Posłowie z komisji prawnej szybko się z tej poprawki wycofali, a podczas czwartkowego głosowania całego europarlamentu w ogóle definitywnie ją odrzucili.

Trzeba też pamiętać, że podobne sprawozdania powstają po to, by wskazać kierunek myślenia parlamentu i aby Komisja Europejska w przyszłych projektach regulacji mogła uwzględnić jego stanowisko. Komisja może to zrobić, ale nie musi. To jest jej wolna wola. Raporty Parlamentu Europejskiego nie są dokumentami wiążącymi prawnie. Jeśli więc nawet zapis o ograniczeniu wolności panoramy znalazłby się w ostatecznej wersji raportu Parlamentu Europejskiego, to dokument ten został przygotowany z własnej inicjatywy i nie ma mocy wiążącej.

Wolność panoramy w niektórych krajach unijnych jest rzeczywiście ograniczona. A wynika to z 22 wyjątków zapisanych w dyrektywie InfoSOC. Dyrektywa nie jest jednak prawem wspólnotowym, które wchodzi bezpośrednio do krajowych systemów prawnych. Prawo to jest implementowane poprzez parlamenty narodowe i każde państwo członkowskie może wybrać sobie opcjonalnie, które wyjątki chce u siebie zastosować. Dlatego w niektórych krajach unijnych panoramę można fotografować i wykorzystywać swobodnie, a w innych nie.

Francja, Włochy i Belgia zezwalają na fotografowanie słynnych budowli czy dzieł sztuki w tle, ale już za komercyjne wykorzystanie takich zdjęć np. w przewodnikach turystycznych, na widokówkach, w książkach czy plakatach reklamowych trzeba zapłacić albo chociaż uzyskać zgodę właściciela praw autorskich. Np. paryską wieżę Eiffela można do woli fotografować za dnia, jednak na opublikowanie jej zdjęć wykonanych po zmroku trzeba uzyskać pozwolenie. Prawem autorskim chronione jest bowiem oświetlenie wieży.

Zamieszanie wokół poprawki, która niczego nie zmienia, przyćmiło natomiast inne ważne zjawisko, z którym niebawem będziemy musieli się zmierzyć.

Od pewnego czasu przybywa bowiem procesów wytaczanych przez ludzi, którzy przypadkowo znaleźli się na zdjęciach jako bohaterowie drugiego planu. Odkrywają zdjęcia choćby na Facebooku, uznają, że zostali sfotografowani w niekorzystnej dla nich sytuacji i wytaczają autorowi zdjęć proces cywilny.

Dlatego podczas robienia wakacyjnych zdjęć nie martwmy się o panoramę, tylko o ludzi, których fotografujemy w tle, bo za wykorzystanie wizerunku jakiegoś zabytku czy dzieła sztuki nikt w Polsce pozywać nas nie będzie. Jeśli jednak opublikujemy twarz przypadkiem uchwyconego człowieka, proces nie jest wykluczony.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Ukraińska kelnerka o swojej pracy w polskich hotelach

Kobiety traktują nas jak powietrze, mężczyźni często proponują nam seks, a dzieci uważają za służące, którym nie należy się szacunek – opowiada Ukrainka, która od czterech lat pracuje na polskim wybrzeżu.

Katarzyna Zdanowicz
17.07.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną