Porozumienie z Grecją niby jest, ale niesmak pozostanie na długo

Przeczołgana Grecja
Tym razem nie było już tematów tabu. Europejscy politycy z Niemcami na czele przedstawili na szczycie najbardziej drastyczne pomysły, których jeszcze niedawno publicznie na pewno by nie zaprezentowali.
.
Glen Scarborough/Flickr CC by 2.0

.

Premier Aleksis Tsipras przekonał się, jak może wyglądać polityczna zemsta. Zemsta przede wszystkim za niedawne referendum, które ogłosił bez wcześniejszego poinformowania o nim innych europejskich przywódców. W domu ten manewr mu się udał, bo Grecy zagłosowali, jak sobie życzył, i wyszedł z tego referendum politycznie wzmocniony. Jednak w Europie zbudował przeciw sobie bardzo potężny front różnych krajów.

Podczas wielogodzinnego maratonu rozmów ten właśnie front pokazał Tsiprasowi, jak ważne jest w Europie tworzenie koalicji. Po stronie Grecji pozostały tak naprawdę Francja i Włochy, chociaż poparcie obu tych krajów, zmagających się z olbrzymim długiem publicznym i poważnymi kłopotami na rynku pracy, nie mogło obronić Tsiprasa przed upokorzeniem.

Przeciw były nie tylko Niemcy, chociaż to one strzelały z najcięższych dział. Bardzo ostry antygrecki front składał się z Finlandii, Bałtów, Słowacji, wspieranych przez Holandię. Wyjścia Grecji ze strefy euro nie chciały co prawda inne kraje, korzystające wcześniej z pakietów ratunkowych – Portugalia, Hiszpania i Irlandia – ale i one wcale nie wsparły wyraźnie Tsiprasa.

Najbardziej upokarzające dla Grecji były dwie propozycje lansowane przez Niemcy. Pierwsza zakładała wyjście kraju ze strefy euro na kilka lat, zostawiając możliwość powrotu, gdy uporządkuje on swoją sytuację. Ten plan był tak naprawdę całkowitym rozwodem z Grecją przy zachowaniu pozorów i próbie uspokojenia rynków finansowych. Drugi projekt funduszu prywatyzacyjnego, złożonego z akcji greckich spółek, przewidywał jego umiejscowienie poza Grecją i pozbawienie Greków kontroli nad nim.

Zapewne sami Niemcy nie sądzili, że którakolwiek z tych radykalnych propozycji zostanie zrealizowana. Jednak postanowili w ten sposób zemścić się na Tsiprasie, a przy okazji zmusić go do maksymalnych ustępstw.

Ta taktyka się poniekąd powiodła, bo grecka ekipa zgodziła się w Brukseli na bardzo wiele, dostając w zamian bardzo mgliste obietnice redukcji długu. Porozumienie wciąż musi zaakceptować grecki parlament, chociaż tak naprawdę należałoby w tej sytuacji rozpisać nowe referendum. Skoro Grecy głosowali nad dużo mniejszym programem, to teraz tym bardziej powinni pójść do urn.

Jednak konsekwencje brutalnych taktyk negocjacyjnych ostatniej nocy są dużo poważniejsze i nie kończą się wcale na Grecji. Gdy chodzi tylko o pieniądze, europejscy politycy potrafią długo negocjować i przerzucać się mniej lub bardziej trafnymi argumentami. Jeśli jednak dochodzi do tego urażona duma i chęć politycznej zemsty, wszystkie chwyty są dozwolone.

Także w tej nudnej i wydawałoby się spokojnej Brukseli.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną