Świat

Polska jest dużym krajem, ale bez znaczenia

Prezydent Duda okiem rosyjskich mediów: Pragmatyzm zwycięży?

Andrey Ustyuzhanin / Flickr CC by 2.0
Czy Andrzej Duda odmieni stosunki polsko-rosyjskie? Czego można oczekiwać po objęciu funkcji przez nowego prezydenta? Rosyjscy komentatorzy są na razie wstrzemięźliwi w ocenach.
Zaprzysiężenie Andrzeja Dudy na prezydentaKancelaria Prezydenta RP Zaprzysiężenie Andrzeja Dudy na prezydenta

„Na razie nie należy oczekiwać, iż w stosunkach polsko-rosyjskich nastąpi zauważalna poprawa” – podało Echo Moskwy. Rosyjskie media i komentatorzy starają się analizować wystąpienia Andrzeja Dudy, wygłoszone w dniu inauguracji jego prezydentury. Oczywiście najchętniej sięgano po te fragmenty, które dotyczyły polityki międzynarodowej. Ale nie tylko, z satysfakcją omówiono także inne wątki.

Większość ważnych mediów i politologów rosyjskich zauważa, że nowy prezydent Polski chciałby mieć dobre stosunki z sąsiadami. To znaczy, że również z Rosją? – zastanawia się „Rossijskaja Gazeta”. Ale już w następnym zdaniu cytują słowa o konieczności większego zaangażowania sił NATO w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej. A to oznacza, komentują eksperci, zachętę do zwiększenia amerykańskich sił wojennych w Europie, w Polsce.

I przypominają, że NATO jest paktem wojennym, a zwiększenie jego militarnej obecności w Europie nie służy normalizacji stosunków z Rosją. I zaraz przypominają, od niechcenia, że Andrzej Duda wywodzi się z obozu prawicowych konserwatystów, związanego z braćmi Kaczyńskimi, antyrosyjskiego z samej swej istoty.

Czy nowy prezydent Polski będzie rządził samodzielnie, czy jego decyzjami pokieruje Jarosław Kaczyński? – zastanawiają się. Wprawdzie nie pada nazwa Smoleńsk, ale gdzieś w podtekście się jednak czai: jakie stanowisko zajmie nowy prezydent w sprawie zwrotu szczątków tupolewa, które wciąż pozostają w Rosji? Czy nowy prezydent to będzie również nowe otwarcie z rozmowach z Moskwą o zwrocie wraku?

Przypomnienie ścisłych związków Andrzeja Dudy z Lechem Kaczyńskim ma sugerować, że polski prezydent bardziej będzie jastrzębiem niż gołębiem, że Moskwa nie może liczyć na zmianę. Raczej na zaostrzenie. Tu jednak pada sugestia, że nowy polski prezydent sprawia wrażenie polityka pragmatycznego.

Jest też analizowana sprawa kryzysu na Ukrainie. Przypomniano, że w kampanii Andrzej Duda gotów był wysyłać polskich żołnierzy do Donbasu. Czy jako prezydent zmieni zdanie? – pyta portal Kommersant.ru. Czy jego (domniemany jednak) pragmatyzm weźmie górę? A „Parlamentskaja Gazieta” pisze: „Nie wiadomo, jakie miejsce w jego praktyce politycznej będzie zajmowała sprawa Rosji. Wszelako można przypuszczać, że nie będzie on tak bez namysłu popierać obecnego kierownictwa Ukrainy, jak czyniła to administracja poprzedniego prezydenta”.

Oczywiście, jako konserwatysta Duda nie może zapomnieć przeszłości, trudnych i złożonych kart stosunków polsko-ukraińskich, przypominają komentatorzy portali Vesti.ru.

Wynoszenie na piedestał OUN-UPA, na jakie pozwalają sobie ukraińscy politycy, musi wywoływać niezadowolenie polskiej klasy politycznej. Nie należy myśleć, że wszystko będzie jasne i proste w stosunkach polsko-ukraińskich – wyjaśnia  rosyjska politolog Larysa Łykoszyna, doktor nauk historycznych, specjalistka ds. Europy Wschodniej. Wyraźnie sugerując, że przeszłość może podzielić oba kraje. Co byłoby Rosji na rękę, oczywiście.

Portal vesti.ru  przypomina też pretensje obozu konserwatywnej prawicy dotyczące nieobecności Polski przy stole rokowań w Mińsku, sugerują, że wprawdzie Polska chciałaby dołączyć do tego grona, ale to nie jest możliwe. Jesteśmy dużym krajem w Unii Europejskiej, ale nie tak silnym czy ważnym, żeby przy stole rokowań zasiadać. Może nowy prezydent miałby takie ambicje, ale lepiej zrobi, gdy weźmie na wstrzymanie, zdają się podpowiadać. Przypominają też, że Polska bardzo dba i upomina się o los Ukrainy, tymczasem Ukraińcy w Polsce pracują ciężko i za najmniejsze pieniądze.

Portal zwraca uwagę na zapowiedź rekonstrukcji pomysłu Międzymorza, sojuszu państw od Bałtyku po Adriatyk i Morze Czarne, oczywiście bez udziału Rosji, która do projektu nie zostanie zaproszona.

Oczywiście, rosyjskie media nie omieszkały pochylić się nad słowami nowego prezydenta wypowiedzianymi przed Pałacem do mieszkańców Warszawy: że Polska systematycznie upada, ginie polska kultura, nauka, muzea, biblioteki, wszystko w ruinie. Wszystko ginie. Roztapia się w europejskim tyglu, chcą powiedzieć autorzy.

Temu chce się przeciwstawić nowy prezydent, mówi, że najważniejsze to chcieć. Czy to sugestia, że będzie też sojusznikiem w walce z Unią? Rosjanie zastrzegają: wszystko się okaże dopiero po jesiennych wyborach parlamentarnych, wtedy będzie jasne, kto zdobędzie większość w parlamencie. Co można odczytać również jako sugestię, że o nowym polskim prezydencie nic na razie nie wiadomo. „Na razie Andrzej Duda nie obraża Rosji wulgarnymi słowami. Przeciwnie, podkreśla, ze trzeba przyjaźnie współżyć z sąsiadami” – podkreśla portal viesti.ru.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną