Piątkowa noc 13 listopada staje się francuskim 11 września
Każda próba osłabienia europejskiej solidarności będzie kolejnym celnym strzałem ze strony zamachowców w Paryżu.
Tuż po zamachach na ulicach Paryża panował chaos.
Twitter

Tuż po zamachach na ulicach Paryża panował chaos.

Zamachowcy wzięli zakładników, strzelali z długiej broni, jeden z nich przeprowadził prawdopodobnie bombowy atak samobójczy w pobliżu stadionu narodowego podczas meczu piłki nożnej Francja-Niemcy. Pierwsze doniesienia wskazywały, że liczba ofiar, zwłaszcza w klubie muzycznym Bataclan, będzie tak duża, że doszło do największego rozlewu krwi na terytorium Republiki od zakończenia II wojny światowej. Prezydent François Hollande zamknął granice i ogłosił pierwszy od 1945 r. stan wyjątkowy dla całego kraju. I jak podczas bitwy nad Marną w 1914 r. taksówki wożą paryżan bez opłat.

Styl paryskich ataków przypomina te przeprowadzone m.in. w Bombaju w 2008 r. i operacje kaukaskich terrorystów w Moskwie. A takiej ofensywy, kilku skoordynowanych, jednoczesnych uderzeń, nie planuje się szybko. Trzeba znaleźć ludzi, zorganizować broń, rozpoznać teren, wydać rozkaz. Specjaliści od terroryzmu niemal odruchowo typują muzułmańskich fundamentalistów, mszczących się za zaangażowanie francuskiej armii w walkę z Państwem Islamskim w Syrii i Iraku.

M.in. z tego powodu wywiad utrzymywał wysoki stan gotowości, traktując zagrożenie tym poważniej, że od strzelaniny w redakcji Charlie Hebdo minęło dopiero 10 miesięcy. W całej Europie alert podniosła też niedawna katastrofa rosyjskiego samolotu na Synaju, możliwe, że wysadzonego przez terrorystów powiązanych z Państwem Islamskim.

To uderzenie nie tylko we Francję. Za dwa tygodnie w Paryżu ma się odbyć COP21, kluczowy dla świata szczyt klimatyczny. Podpisane właśnie nad Sekwaną nowego porozumienia o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych będzie wspaniałym gestem solidarności z zaatakowanym miastem. Gdyby jednak sytuacji nie udało się opanować, szczyt będzie przełożony albo przeniesiony w inne miejsce.

Ataki godzą również w bardzo czuły dziś punkt Unii Europejskiej. Jakże wiarygodnie w najbliższych dniach zabrzmią politycy i działacze społeczni ostrzegający np. przed islamizacją Europy. Zobaczcie, co już się dzieje w Paryżu, za chwilę może być tak u nas, czas zrobić porządek, znów stać się przedmurzem, pokazać obcym ich miejsce. Jeśli politycy użyją podobnych chwytów, znów podkręcą antyislamską, antyuchodźczą i antyimigrancką histerię.

I o to też chodzi paryskim zamachowcom – każda próba osłabienia europejskiej solidarności będzie ich kolejnym celnym strzałem.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną