Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

Aż Budda zapłakał

Po ostatnich wyborach Birma prawie wolna

Chwila triumfu zwolenników Narodowej Ligi na rzecz Demokracji kierowanej przez laureatkę pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi. Chwila triumfu zwolenników Narodowej Ligi na rzecz Demokracji kierowanej przez laureatkę pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi. Ye Aung Thu/AFP / EAST NEWS
Ostatnie wybory w Birmie przypominały te polskie z 1989 r.: demokracja demokracją, ale stary reżim zagwarantował sobie udział we władzy. Tylko czy ta władza mu się nie wymknie?
Czy drobna 70-letnia Lady może poradzić sobie z generałami?Htoo Tay Zar/Wikipedia Czy drobna 70-letnia Lady może poradzić sobie z generałami?

Dzień przed wyborami rozeszła się plotka, że posąg Buddy w świątyni Mahamuni w Mandalaj, jednej z trzech najważniejszych w Birmie, zapłakał. W tym bardzo religijnym społeczeństwie, żyjącym przez dekady w świecie orwellowskiej cenzury, plotka ma ogromną moc i wielu odebrało ją jako potwierdzenie najgorszych przedwyborczych strachów. – Powiedziałem znajomemu, że Budda zapłakał nie ze smutku, ale z ulgi i szczęścia, bo pół wieku czekał na ten moment – mówi znajomy Birmańczyk U Arr Lon.

Polityka 47.2015 (3036) z dnia 17.11.2015; Świat; s. 51
Oryginalny tytuł tekstu: "Aż Budda zapłakał"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >