Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Dymy nad Indonezją

Płoną wyspy Archipelagu Malajskiego

Akcja gaśnicza na południowej Sumatrze. W całym kraju uczestniczyło w niej kilkadziesiąt tysięcy strażaków i żołnierzy. Akcja gaśnicza na południowej Sumatrze. W całym kraju uczestniczyło w niej kilkadziesiąt tysięcy strażaków i żołnierzy. Abdul Qodir / AFP
Pożary w Indonezji są największą katastrofą ekologiczną XXI w. Wznieca je chciwość, podsyca układ i podtrzymuje zwykły bałagan.
Helikopter gaśniczy nad zachodnim Borneo. W trudno dostępnych miejscach z ogniem najlepiej walczyć z powietrza.Yohanes Kurnia Irawan/EAST NEWS Helikopter gaśniczy nad zachodnim Borneo. W trudno dostępnych miejscach z ogniem najlepiej walczyć z powietrza.

Gdy dzikie zwierzę dostaje imię, to wskazówka, że jest z nim źle. Oznacza to, że jego gatunek został doprowadzony na skraj wymarcia albo że zwierzak znalazł się za kratami jakiejś placówki, np. w ogrodzie zoologicznym; albo – co zdarza się wyjątkowo – że szuka schronienia wśród ludzi. Tak jak orangutanica Mama Anti, która uciekła z dżungli do pewnej wsi na Borneo.

Na powitanie wystraszeni miejscowi wzięli leśnego człowieka (w języku malajskim orang hutan to właśnie leśny człowiek) na powróz i spróbowali ukamienować.

Polityka 47.2015 (3036) z dnia 17.11.2015; Na własne oczy; s. 108
Oryginalny tytuł tekstu: "Dymy nad Indonezją"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >