Minister gospodarki Ukrainy podał się do dymisji. Kijów może przez to zbankrutować

Dymisja w Kijowie
Minister rozwoju gospodarczego Ukrainy Aivaras Abromaviczius złożył dymisję. Wraz z nim chce ustąpić trzech jego najbliższych współpracowników. W poniedziałek parlament powinien zatwierdzić tę dymisję w głosowaniu.
mat. pr.

W Kijowie poszło na ostro: Abromaviczius bez ogródek wskazał przyczyny swej decyzji. Nie był w stanie skutecznie walczyć z korupcją i oligarchiczną gospodarką, nie mógł przeprowadzać zmian, do jakich został wynajęty 2 grudnia 2014 r., kiedy – po wyborach – powstawał drugi rząd Arsenija Jaceniuka.

Ten czterdziestoletni Litwin, finansista, urodzony w Wilnie, wykształcony w Estonii i Stanach, przyjął ukraińskie obywatelstwo i zabrał się do pracy. Nie był „stąd”, nie był powiązany z ukraińskimi układami, dlatego właśnie został wybrany przez prezydenta Petra Poroszenkę i z ramienia jego partii miał przybliżyć ukraińską gospodarkę do europejskich standardów.

A dziś oskarża środowisko prezydenta, a nawet jego najbliższego współpracownika biznesowego i zastępcę w partii, samego Ihora Kononenkę, o próby nacisków, o wywieranie presji, o uniemożliwianie skutecznej pracy. Nie zamierza tego tolerować ani firmować własnym nazwiskiem. Nie zamierza być przykrywką dla korupcji.

No i minister wywołał skandal oraz kryzys polityczny. Może nawet dymisję rządu Jaceniuka? Ale pewnie do tego nie dojdzie, bo na razie nie ma możliwości utworzenia nowego rządu (choć notowania obecnego są fatalne, zaś poziom zaufania obywateli sięga zaledwie 20 proc), a większość parlamentarna jest dość słaba i chwiejna.

Dymisji Abromavicziusa obawiają się Niemcy i Amerykanie, dla nich był gwarantem skutecznych reform i rozwoju. Wiadomo – nie będzie reform, nie będzie kasy, zwłaszcza amerykańskiej. To może oznaczać bankructwo Kijowa. Bo bez pomocy kredytowej z Zachodu, bez wsparcia instytucji finansowych i rządów Ukraina nie da rady, zwłaszcza że wciąż nierozwiązana do końca pozostaje sprawa wojny w Donbasie. A co za tym idzie – triumf Rosji, której zależy na niepowodzeniu Ukrainy.

Czy nastąpi rekonstrukcja rządu? Możliwe, pod warunkiem, że znajdzie się następca, do zaakceptowania przez parlamentarną większość. To się niebawem okaże. W niezręcznej pozycji jest też prezydent Poroszenko: zechce chronić swoich ludzi, stare układy czy zaryzykuje starcie z nimi? Nie może się nieustannie zasłaniać faktem prowadzenia wojny i krzyczeć o obawie przed rosyjską agresją.

Zwłaszcza że zanosi się na powstanie nowej siły politycznej, może ją sformować odeski gubernator Michaił Saakaszwili, od dawna krytyczne nastawiony do rządu i premiera. Saakaszwili to polityk ambitny, może uznać, że nadeszła odpowiednia chwila żeby pokazać siłę i wpływy.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną