Świat

Po katastrofie egipskiego samolotu coraz trudniej uwierzyć, że loty pasażerskie są bezpieczne

Aero Pixels / Flickr CC by 2.0
Zaufanie do przestrzegania przez Egipcjan zasad bezpieczeństwa zostało w minionych miesiącach mocno poderwane.

Airbus A320 linii EgyptAir rozbił się 200 km od północnego wybrzeża Egiptu. W środę przed północą wyleciał z Paryża do Kairu. Na jego pokładzie podróżowało 56 pasażerów i 10 członków załogi. Minister obrony Grecji poinformował, że niebawem po opuszczeniu greckiej przestrzeni powietrznej maszyna wykonała dwa gwałtowne zwroty, szybko spadła około 8 km i na wysokości 3 km nad poziomem morza znikła z radarów. Był czwartek, 2:29 nad ranem, piloci, twierdzą egipskie władze, nie wzywali pomocy. Akcję poszukiwawczą rozpoczęto kwadrans później. Według doniesień ratownicy w czwartek mieli odnaleźć wrak. Dość szybko okazał się to jednak fałszywy alarm.

Tuż po katastrofie dużego samolotu pewnie trudno wierzyć – emocje podpowiadają przecież co innego – że lotnictwo pasażerskie pozostaje niezmiennie najbezpieczniejszym sposobem podróży. Tym bezpieczniejszym, że każdy wypadek jest drobiazgowo badany. Przy czym eksperci przyczynę katastrofy wskażą pewnie za wiele tygodni, jeśli nie miesięcy, dopiero po wyłowieniu i zbadaniu rejestratorów lotu, tzw. czarnych skrzynek. Nie mogą wykluczyć ani błędnej decyzji załogi, ani usterki technicznej, ani zamachu terrorystycznego.

Samoloty z rodziny A320 należą do bardzo bezpiecznych. Przez prawie trzy dekady w sumie 7 tys. maszyn wykonało ponad 85 mln lotów. Utracono kilkadziesiąt samolotów i to przede wszystkim w wyniku błędów pilotów, niedopatrzeń ekip technicznych, kolizji na płytach lotnisk, czasem pod presją złych warunków pogodowych.

Tym razem pogoda w miejscu zdarzenia była bardzo dobra, załoga doświadczona. A że samoloty nie spadają ot tak z wysokości przelotowej i tak nagle nie znikają z radarów, to atak terrorystyczny – przyznaje nawet egipski minister lotnictwa cywilnego – wygląda na najbardziej prawdopodobny powód przerwania lotu.

Przed wylotem z Paryża maszyna przyleciała z Kairu, w środę lądowała jeszcze w Tunezji i Erytrei. Zaufanie do przestrzegania przez Egipcjan zasad bezpieczeństwa zostało w minionych miesiącach mocno poderwane. W październiku nad Synajem został (najpewniej) wysadzony samolot rosyjskiej linii lotniczej. W marcu jeden z pasażerów zmusił załogę właśnie EgyptAir do lądowania na Cyprze. W obu przypadkach zawiodły procedury.

W pierwszym – to wnioski m.in. rosyjskich śledczych – nie wychwycono bomby wnoszonej na pokład. Szereg kontroli wykazał, że było to możliwe, wysadzenie maszyny przypisał sobie daesz, Państwo Islamskie. W przypadku drugim, cypryjskiego uprowadzenia, załoga uległa porywaczowi, czego robić nie powinna. Gdyby i teraz za tajemniczym zniknięciem stali terroryści – z Bliskiego Wschodu, Afryki czy Francji – można się spodziewać kolejnych obostrzeń na lotniskach. Na razie wiadomo tak mało, że trudno spodziewać się, jaki przybrałyby kształt, czy byłyby dolegliwe dla pasażerów i czy nie sprowadzałaby się do dokładniejszych przeszukań samolotów przybywających np. na europejskie lotniska i np. z Egiptu.

A czy podróżowanie do Egiptu i np. spędzenie tam wakacji jest jeszcze bezpieczne? W podobnych przypadkach różni doradcy, m.in. z biur podróży, linii lotniczych czy dyplomaci, odpowiadają, że samo latanie i kurorty pozostają bezpieczne, przebywanie poza nimi odradzają. Choć, jak zawsze, poziom ryzyka trzeba ocenić samodzielnie. Tylko jak je szacować, skoro sami eksperci wiedzą niewiele więcej od pasażerów?

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dr Joanna Wardzała o pokoleniu 20-latków odrzucających konsumpcyjny styl życia rodziców

Rozmowa z dr Joanną Wardzałą, socjolożką i badaczką zachowań konsumpcyjnych, o tym, dlaczego dzisiaj młodzi ludzie nie chcą kupować i gromadzić dóbr.

Joanna Podgórska
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną