Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

PiS cieszy się z Trumpa

PiS cieszy się z Trumpa. Poglądy nowego prezydenta USA pasują do hasła „kontrrewolucji kulturalnej”

PiS cieszy się z Trumpa PiS cieszy się z Trumpa Mirosław Gryń / Polityka
Obóz pisowski ma powody do zadowolenia z wyboru Donalda Trumpa.

Nie zagadamy tego, co się stało, frazesami. This is the end of the world as we know it. To koniec świata, jaki znamy. W kraju uważanym za największą potęgę i wzór demokracji prezydentem został biznesmen celebryta, który nigdy nie pełnił żadnego urzędu z wyboru i nie ma pojęcia o polityce międzynarodowej.

Nawet jeśli zacznie się uczyć prezydenckiego rzemiosła i pomogą mu w tym fachowcy, Amerykę czekają turbulencje na wielką i nieprzewidywalną skalę. To osłabi ją jeszcze bardziej niż walka o prezydenturę. Z tego cieszą się rywale i wrogowie USA na całej planecie. A słaba Ameryka, Ameryka zajęta przede wszystkim samą sobą, nie będzie miała wiele do zaoferowania swoim sprzymierzeńcom, a zwłaszcza krajom takim jak Polska.

Dlaczego Trump podoba się PiS?

Pierwsze reakcje polityków obecnego obozu władzy w Polsce na wybór Trumpa są mimo to pozytywne. Być może uwierzyli Trumpowi, który w poszukiwaniu głosów wyborców zapewniał na spotkaniu z amerykańską Polonią, że Polskę ma w sercu, a nie gdzie indziej.

Obóz pisowski ma powody do zadowolenia z wyboru Trumpa. Kulturowe. Zwycięstwo człowieka, który kobiety nazywa „świniami’’, zapowiada zniesienie prawa do aborcji, grozi rywalce zamknięciem w więzieniu, mówi w kampanii o budowie muru odgradzającego kraj od imigrantów i deportacji amerykańskich muzułmanów, może się podobać wyborcom, działaczom i liderom PiS. Przecież to pasuje jak ulał do hasła „kontrrewolucji kulturalnej” i drwin z poprawności politycznej czy wielokulturowości. Nie chcą tego wyborcy PiS, nie chcą wyborcy Trumpa.

Nawet jeśli Trump nie jest katolikiem i nie sprzeciwia się związkom homoseksualnym, to generalnie w odczuciu polskiej prawicy jest „swoim chłopem”. Wymiar kulturowy jest na razie ważniejszy niż polityczny. Ekipa pisowska wierzy, że na tym gruncie dogada się z ekipą Trumpa.

Nie ona jedna. Liderka Frontu Narodowego Marine Le Pen jako jedna z pierwszych pogratulowała zwycięstwa Trumpowi. Prawica nacjonalistyczna (a może i podobnie nacjonalistyczna, antyunijna i antyrynkowa część lewicy) widzi w wygranej Trumpa dowód, że obrała słuszny kierunek: w świecie zachodnim przyszła pora nowej, „alternatywnej” prawicy, pora nowego „buntu mas”. Być może. Ale ten zły czas kiedyś się skończy. Trzeba robić swoje.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Co z uznaniem ukraińskiej Cerkwi? Pytamy metropolitę Sawę. „Teraz trwa wojna”

Rozmowa z metropolitą Sawą, zwierzchnikiem Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, związanego z patriarchatem moskiewskim, o tym, dlaczego polscy prawosławni nie uznają niezależności Cerkwi w Ukrainie.

Katarzyna Kaczorowska
14.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną