Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

Brama brzeska

Kim są Czeczeni z dworca Brześć

Na dworcu w Brześciu spać można tylko na siedząco. Na dworcu w Brześciu spać można tylko na siedząco. Jędrzej Nowicki
Tysiące Czeczenów grzęźnie w Brześciu pod polską granicą. Polska ich nie wpuszcza, choć uciekają przed dyktaturą we własnej ojczyźnie.
Czeczeński uchodźca w wynajętym mieszkaniu na obrzeżach Brześcia.Jędrzej Nowicki Czeczeński uchodźca w wynajętym mieszkaniu na obrzeżach Brześcia.

Na ulicach białoruskiego Brześcia uchodźców nie widać. A raczej na ulicy, bo brzeskie życie rozciąga się głównie wzdłuż Sowieckiej. To schludny, pełen sklepików i restauracji deptak: kamieniczki typowe dla carskiej prowincji, socrealizm, ale i nowe, szklane gargamele. Za dnia Sowiecka tętni życiem i obraca gotówką zarobioną na przygranicznym handlu, wieczorem zamiera, jeśli nie liczyć kilku modnych burgerowni.

– Mieszkańcy są przyzwyczajeni do obecności uchodźców – mówi Sława, lokalny aktywista.

Polityka 5.2017 (3096) z dnia 31.01.2017; Świat; s. 49
Oryginalny tytuł tekstu: "Brama brzeska"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >