Świat

Dobry prawnik, ale „złodziej”

Trump mianował kandydata na sędziego Sądu Najwyższego. Czy demokraci się na niego zgodzą?

Protest w Waszyngtonie przeciwko powołaniu Neila Gorsucha do Sądu Najwyższego. Protest w Waszyngtonie przeciwko powołaniu Neila Gorsucha do Sądu Najwyższego. Elvert Barnes / Flickr CC by 2.0
Demokraci od dawna zapowiadali, że nie będą Trumpowi w niczym ułatwiać życia.

Prezydent Trump mianował federalnego sędziego apelacyjnego Neila Gorsucha na następcę zmarłego rok temu sędziego amerykańskiego Sądu Najwyższego, odpowiednika naszego Trybunału Konstytucyjnego, instytucji o fundamentalnym znaczeniu w systemie ustrojowym Stanów Zjednoczonych. Choć w Stanach obowiązuje rozdział religii od państwa, media informują, że Gorsuch jest jedynym sędzią protestantem, reszta to katolicy (5) i żydzi (3).

Uroczystość w Białym Domu przebiegła gładko. Prezydent pochwalił się, że następcę konserwatywnego sędziego Scalii wybrano zgodnie z zapowiedzią w prezydenckiej kampanii wyborczej: przejrzysta selekcja, znakomita kariera zawodowa. Sędzia Gorsuch podziękował w krótkim przemówieniu za nominację.

Dorobek młodego sędziego jest imponujący

Obaj mówcy podkreślali, jak ważna jest dla amerykańskiej demokracji i tradycji państwowej niezależność sądu konstytucyjnego. Słuchając przemówień, miało się wrażenie, że amerykańskie państwo funkcjonuje bezbłędnie, a prezydent Trump jest jego wzorowym, powszechnie szanowanym zwierzchnikiem, a nie przywódcą wywołującym od pierwszego dnia urzędowania ciągłe protesty i kontrowersje we własnym kraju i poza jego granicami.

Co do kompetencji nowego sędziego tym razem nie ma większego sporu, bo dorobek młodego (49 lat) sędziego jest imponujący. Ale tak widzą go głównie prawnicy i eksperci. Wśród polityków i w opinii publicznej jest gorzej. Opozycja uważa nominata za łagodniejszą wersję konserwatysty Scalii, jej część „totalnie” radykalna żąda zablokowania nominacji w Senacie. Większość mają w nim wprawdzie Republikanie, ale niewystarczającą, by sędzia mógł objąć prestiżowe i wpływowe stanowisko.

Demokraci od dawna zapowiadali, że nie będą Trumpowi w niczym ułatwiać życia. Może się okazać, że droga do Sądu Najwyższego będzie dla nominata Trumpa drogą przez mękę. Opozycja jest oburzona, że zignorowano kandydaturę wysuniętą po śmierci Scalii przez prezydenta Obamę. Gorsucha nazywa w związku z tym „złodziejem” fotela po Scalii. I zapowiada permanentną obstrukcję.

Czy my tego skądś nie znamy?

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną