Świat

Dekret Trumpa miał dzielić. To zdjęcie pokazuje, że jest odwrotnie

Dekret Trumpa miał dzielić. To zdjęcie pokazuje, że jest odwrotnie

To zdjęcie podbiło media społecznościowe To zdjęcie podbiło media społecznościowe Nuccio DiNuzzo / Chicago Tribune / Twitter
Zdjęcie muzułmańskiej dziewczynki i żydowskiego chłopczyka, którzy protestowali przeciwko decyzji prezydenta USA, robi zawrotną karierę w mediach społecznościowych.

Wymowa tego zdjęcia jest niezwykle mocna: przeciwko decyzji prezydenta Donalda Trumpa, która uderza w obywateli 7 państw, w których większość stanowią muzułmanie, protestują nie tylko sami muzułmanie, ale również przedstawiciele innych religii.

Zdjęcie zrobił fotoreporter „Chicago Tribune” Nuccio diNuzzo w poniedziałek na lotnisku O’Hare w Chicago, gdzie trwały protesty przeciwko decyzji Trumpa. Przedstawia ono muzułmańską dziewczynkę w hidżabie i żydowskiego chłopca w kipie na głowie, siedzących na ramionach swoich ojców.

Chłopczyk, jak się okazuje 9-letni Adin, uśmiecha się do 7-letniej Mereyem. Ojciec dziewczynki, Fatih Yildirim, trzyma transparent z napisem „empathy” (empatia), a na jej tabliczce można przeczytać napis: „Love, love”.

Z kolei ojciec chłopca, rabin Jordan Bendat-Appell, trzyma transparent z napisem: „We've seen this before never again” (Kiedyś to widzieliśmy, nigdy więcej), a Adin: „Hate has no home here” (Nie ma tu miejsca na nienawiść).

Cytowany przez CNN Yildirim opowiedział, że właśnie rozmawiał z ojcem chłopca o podobieństwach między kuchnią koszerną i halal. Opublikowane w mediach społecznościowych zdjęcie niemal natychmiast podbiło serca internautów.

Oto kilka komentarzy z Twittera: „To zdjęcie to najpiękniejsza rzecz. To właśnie o to nam chodzi”; „Rozpłakałam się na widok tego zdjęcia. Pokój w naszych czasach jest możliwy!”; „To daje nadzieję, prawda?”; „To zdjęcie zasługuje na nagrodę. Tak wiele mówi o tym, co może być dobrego między ludźmi”.

Autor zdjęcia, cytowany przez „Chicago Tribune”, przyznał, że scena na lotnisku natychmiast przykuła jego uwagę: „Pomyślałem, że to zbyt dobre, by było prawdziwe. Po jednej stronie mam muzułmańskie dziecko, mam żydowskiego chłopca i jego tatę – dwoje uroczych dzieciaków”. Dodaje: „Wiedziałem, że to będzie ważne zdjęcie”.

Według gazety ojciec chłopca zabrał go po lekcji pływania na lotnisko, by pokazać mu, jak należy walczyć o to, w co się wierzy. Dziadkowie chłopca przeżyli Holokaust, mieszkali także w obozach dla uchodźców. Bendat-Appell jest rabinem w Nowym Jorku, Yildrim menedżerem sklepu z Schaumburg (na lotnisko przyjechał z żoną i czwórką dzieci, przywieźli ciastka dla adwokatów, którzy zaoferowali usługi pro bono dla imigrantów zatrzymanych na lotnisku).

Gazeta informuje, że obie rodziny umówiły się na spędzenie kolacji szabatowej w domu rodziny Bendat-Appell.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Czym są uczucia między robotami a ludźmi?

Jak autorka niemieckiego „Die Zeit” próbowała zaprzyjaźnić się ze „sztucznym inteligentem”, Botrisem.

Ana Mayr, [tł.] Adam Krzemiński
14.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną