Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Piersi przed uszami

Kadr z serialu „El Comandante” Kadr z serialu „El Comandante” materiały prasowe

W wersji latynoskiej „Ucho prezesa” jest oczywiście telenowelą. Serial „El Comandante” miał w ubiegłym tygodniu premierę w całej Ameryce Południowej, z wyjątkiem Wenezueli, gdzie jego wyświetlania zabroniła lokalnym stacjom Narodowa Komisja Telekomunikacyjna. Powód? Produkcja (zrealizowana w Kolumbii, ale stworzona przez wenezuelskich opozycjonistów, w tym byłego ministra handlu) opowiada o życiu zmarłego w 2013 r. Hugo Cháveza, oskarżając go wprost o doprowadzenie do katastrofy gospodarczej, w której znajduje się dziś jego ojczyzna. Władze w Caracas uważają telenowelę za kłamliwą karykaturę, np. główny bohater został przedstawiony jako palacz (choć w prawdziwym życiu nie istnieje żadna fotografia pokazująca go z papierosem), a w dodatku wciela się w niego aktor najbardziej znany z odgrywania w innym popularnym serialu Pablo Escobara, największego w historii handlarza narkotyków. Nie uratował jednak chyba serialu: w Kolumbii premiera „El Comandante” przeszła niemal bez echa, a pierwszy odcinek znalazł się na dalekiej pozycji w rankingu oglądalności, który otwierał finał telenoweli „Bez piersi też istnieje raj”.

Polityka 6.2017 (3097) z dnia 07.02.2017; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Reklama