Świat

Frank-Walter Steinmeier prezydentem Niemiec. Problem dla Merkel?

Kim jest Frank-Walter Steinmeier, nowy prezydent  Niemiec? Kim jest Frank-Walter Steinmeier, nowy prezydent Niemiec? Estonian Foreign Ministry / Flickr CC by 2.0
Niemieccy socjaldemokraci będą mieć swojego człowieka w pałacu Bellevue. To ważny sygnał przed wrześniowymi wyborami do Bundestagu.

Niespodzianki być nie mogło. 61-letni Frank-Walter Steinmeier (SPD) miał poparcie nie tylko własnej partii, lecz również m.in. chadeków Angeli Merkel. Pani kanclerz długo rozglądała się za innym kandydatem, ale bez powodzenia.

W końcu postawiła na dobrze jej znanego koalicjanta. Dziś Zgromadzenie Federalne ogromną większością głosów wybrało Steinmeiera na najwyższy urząd w państwie. Do Bellevue nowy lokator wprowadzi się 18 marca.

Kim jest nowy prezydent Niemiec 

Ten syn stolarza z westfalskiej prowincji ma za sobą błyskotliwą karierę w polityce. Ćwierć wieku temu obronił doktorat z prawa i zatrudnił się jako referent w kancelarii Gerharda Schrödera, wówczas premiera Dolnej Saksonii. Szybko stał się jego prawą ręką. W 1998 r., po zwycięstwie SPD w wyborach do Bundestagu, obaj przenieśli się do stolicy. Schröder stanął na czele rządu, a Steinmeier kilka miesięcy później został szefem urzędu kanclerskiego.

Potem znakomicie radził sobie także bez dotychczasowego protektora. W latach 2005–2009 i ponownie od 2013 r. był ministrem spraw zagranicznych w rządach Angeli Merkel. Pełnił też m.in. funkcje wicekanclerza i szefa frakcji SPD w Bundestagu. Osiem lat temu bez powodzenia kandydował na kanclerza Niemiec, ale nawet ta prestiżowa porażka mu nie zaszkodziła.

Steinmeier nie jest wielkim charyzmatykiem. Ma jednak opinię doświadczonego, pragmatycznego i pracowitego polityka. „Człowieka środka”, który w niespokojnych czasach będzie dbał o stabilność Republiki Federalnej. Za rządów Schrödera sprawdzał się jako szara eminencja. Później wyszedł z cienia.

Jednego dnia ściskał dłonie światowych polityków, następnego – w wojskowej kamizelce odwiedzał niemieckich żołnierzy w Afganistanie. W 2010 r. dodatkowo zyskał sympatię rodaków, gdy podarował chorej żonie nerkę. Dziś prawie czterech na pięciu Niemców (79 proc.) jest zadowolonych z jego pracy – pokazuje najnowszy sondaż „Deutschlandtrend” telewizji ARD. Kolejny w rankingu minister finansów Wolfgang Schäuble pozostaje daleko w tyle (62 proc.).

Gdy w listopadzie ogłaszano prezydencką nominację Steinmeiera, wielu komentowało ją jako zapowiedź kontynuacji wspólnych rządów chadeków i socjaldemokratów – z Angelą Merkel w roli pani kanclerz. Dziś jest to tylko jeden z możliwych scenariuszy. SPD, którą do wrześniowych wyborów poprowadzi były szef europarlamentu Martin Schulz, notuje ostatnio wyraźny skok w sondażach i ma ambicję przejęcia urzędu kanclerskiego. Wyborców kusi m.in. ostrożniejszą retoryką wobec Rosji Władimira Putina i ostrzejszą wobec Ameryki Donalda Trumpa.

Jest tradycją, że prezydent Niemiec nie angażuje się wprost w bieżące spory polityczne. To urząd bez realnej władzy, ale z autorytetem. Dobre notowania Steinmeiera mogą pośrednio pomóc socjaldemokratom. W Berlinie słychać już, że nowy prezydent mniej niż jego poprzednicy będzie jeździł po świecie, częściej zaś będzie odwiedzał szkoły i zakłady pracy. Jak to ujął tygodnik „Der Spiegel”: „Mniej przemówień, za to więcej bezpośredniego kontaktu ze swoim narodem”.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Ula: Zaczęło się od typowego lesbijskiego zauroczenia

Przyjechałam do Łodzi z małej wioski w 1983 r. Do liceum. Moją trzecią fascynacją była koleżanka z bursy. W bursie to nie mogło się rozwinąć (nocą panie robiły nam naloty, z zaglądaniem pod kołdry).

Edyta Gietka
18.08.2020
Reklama