Świat

Morderca w zoo

Czy nosorożce w ogrodach zoologicznych są bezpieczne? Ostatnie zdarzenia dowodzą, że nie

Kilogram rogu nosorożca kosztuje na czarnym rynku nawet 60 tys. dolarów. Kilogram rogu nosorożca kosztuje na czarnym rynku nawet 60 tys. dolarów. Art G. / Flickr CC by 2.0
To, co się wydarzyło w Thoiry, jest szokujące. I aż trudno nie zapytać: w jakim świecie żyjemy?

Są wiadomości, które zwalają z nóg. Taka właśnie nadeszła z Francji, z Thoiry. W tamtejszym prywatnym ogrodzie zoologicznym jakiś skrajny bandyta wtargnął nocą do pomieszczenia, gdzie najspokojniej nocowały trzy nosorożce białe. Zastrzelił jednego z nich, czteroletniego Vince’a. Nosorożec to wielkie zwierzę, morderca, żeby wykonać robotę, musiał zużyć aż pięć naboi. Następnie odpiłował zwierzęciu róg piłą łańcuchową. Na handel. Dwa pozostałe nosorożce uniknęły podobnego losu tylko dlatego, że coś spłoszyło mordercę.

Tak właśnie: mordercę. Bo to był mord na zlecenie, zresztą pierwszy taki we Francji, pierwszy w Europie, gdzie dotychczas dzikie zwierzęta, gatunki zagrożone na wolności wyginięciem, żyły raczej bezpiecznie (niestety, w Polsce z powody wybryków chuliganów w zoo zmarła żyrafa, otruto czarne łabędzie, żyrafę zastrzelono w zoo w Danii, a w ogrodzie zoologicznym w Cincinnati zdecydowano się zastrzelić naszego krewniaka, 17-letniego goryla Harembe, bo zwiedzający rodzice nie dopilnowali dziecka, które wtargnęło na jego wybieg).

Dlaczego nosorożce padają ofiarą morderców?

To, co się wydarzyło w Thoiry, jest szokujące. I aż trudno nie zapytać: w jakim świecie żyjemy?

Kilogram rogu nosorożca kosztuje na czarnym rynku nawet 60 tys. dol. Potencjalnymi klientami są zwykle Azjaci, Chińczycy i Wietnamczycy. To też najczęściej zleceniodawcy mordowania zagrożonego gatunku. Trwają w zabobonie, że sproszkowany róg nosorożca leczy impotencję i działa niczym afrodyzjak.

Mit wielkiego członka, permanentnej erekcji i seksu to chore marzenie mężczyzn. Za jego spełnienie są gotowi płacić wszystkie pieniądze. A skoro tak, to znajdą się inni, którzy są gotowi dostarczyć im ów towar, zarabiając na tym procederze ogromne pieniądze, jak zwykle na czarnej robocie. Proceder kwitnie, w Afryce każdego roku morduje się setki nosorożców, nie bacząc, że to ginący gatunek. Uzbrojeni obrońcy zwierząt, strażnicy i wolontariusze starają się je chronić, ale kłusownicy są wciąż o krok przed nimi, doskonalą strategię, mordują. Dla zarobku gotowi są nawet narażać życie.

Bogaci Chińczycy nieustannie podnoszą stawki, a pieniądze to łakoma rzecz. Mafia morderców wciąż jest silniejsza, bezwzględna. Teraz zaatakowała Europę, ogród zoologiczny, gdzie żyją zwierzęta urodzone w niewoli, otoczone opieką i troskliwością innych ludzi, chcących je ochronić i przekonanych, że to skarb należący do nas wszystkich.

Zastrzelony Vince urodził się w Holandii. W Thoiry mieszkał od 2015 r. Zginął, bo jacyś przedstawiciele naszego gatunku, zamiast posługiwać się mózgiem, myślą za pomocą wiadomego członka.

Czy to męskie myślenie zagrozi innym ogrodom zoologicznym, czy nigdzie nosorożce nie mogą już spokojnie i bezpiecznie żyć? Bo jeśli coś zdarzyło się raz, to pewnie się powtórzy. Skoro się udało, skoro sprawca uniknie kary, inni pójdą w jego ślady. Bez wyprawiania się do Afryki. Nosorożców mamy w Europie jeszcze pewnie kilkaset. 

Co możemy zrobić, skoro kamery, ochrona, zamki nie pomagają? Może potrzebny jest jeszcze większy społeczny sprzeciw, bo przecież handlarze z Azji musieli mieć wspólników, którzy pomogli im dokonać tego bestialstwa. Może kary za zabicie rzadkich zwierząt muszą być wyższe. Dziś są symboliczne. Czy dlatego, że człowiek dał sobie prawo dominowania nad przyrodą? Czy dlatego, że – podobno – zwierzęta nie posiadają duszy?

Czy uda się ochronić nosorożce, choćby w zoo?

Świat jest tak urządzony, że kobieta zawsze może, ale nie zawsze chce. Mężczyźni mają inaczej, zawsze chcą, ale nie zawsze mogą.  Problem w tym, że nie zamierzają tego faktu zaakceptować. I dlatego jestem pesymistką, kiedy myślę o przyszłości nosorożców.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Niezbędnik

Skąd się biorą pioruny? Odpowiedź może zaskoczyć

Piorun pojawia się nagle, znika błyskawicznie i nie pozwala się łatwo zbadać. Skąd to budzące zachwyt i grozę zjawisko bierze energię oraz jak ją uwalnia? Odpowiedź może zaskoczyć.

Andrzej Hołdys
07.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną